GIGABYTE AERO X16 1TH Copilot+ PC - test laptopa. Biała dama z sercem robotnika

GIGABYTE AERO X16 1TH Copilot+ PC - test laptopa. Biała dama z sercem robotnika

Maciej Zabłocki | 27.12.2025, 12:15

Mamy rok 2025, a rynek laptopów gamingowych przypomina nieco jarmark w dzień targowy, na którym każdy przekrzykuje się jednym hasłem: „Sztuczna Inteligencja!”. Twórcy Windowsa wciskają nam Copilota do gardła, producenci procesorów ścigają się na TOPS-y (biliony operacji na sekundę), a my, zwykli śmiertelnicy, zastanawiamy się po prostu, czy Cyberpunk wreszcie przestanie klatkować bez konieczności sprzedawania nerki. W tym technologicznym zgiełku Gigabyte stawia na elegancję i wypuszcza model AERO X16 w pięknym, biało-srebrnym kolorze.

Gigabyte od lat zajmuje na polskim rynku pozycję specyficzną - to taki cichy rzemieślnik, który rzadko bryluje na pierwszych stronach gazet obok krzykliwych konstrukcji konkurencji, ale często oferuje solidność w cenie, która nie powoduje natychmiastowego zawału serca. W 2025 roku, kiedy ceny elektroniki poszybowały w górę jak inflacja w poprzedniej dekadzie, AERO X16 w konfiguracji z najnowszym „entry-level” od Zielonych wydaje się propozycją intrygującą. To nie jest potwór wydajności, który ogrzeje wam mieszkanie w zimowe wieczory. To hybryda. Maszyna, która rano ma wyglądać poważnie na spotkaniu z zarządem, a wieczorem pozwolić na relaks przy trzecim Wiedźminie.

Dalsza część tekstu pod wideo

Tylko czy wpychanie najsłabszego z braci RTX - modelu 5050 - do obudowy klasy premium ma sens? Czy ten „Biały Wilk” nie okaże się owcą w wilczej skórze? Sprawdziłem to, męcząc ten sprzęt przez dwa tygodnie – od tabelek w Excelu, przez renderowanie wideo, aż po nocne sesje gamingowe. Sprawdźmy, jak wyszło! 

Specyfikacja techniczna laptopa GIGABYTE Aero X16:

  • CPU: 8-rdzeniowy i 16-wątkowy AMD Ryzen AI 7 350 (do 5,0 GHz w trybie Turbo)
  • GPU: NVIDIA GeForce RTX 5050 8GB GDDR7 TDP 85W
  • RAM: 16GB DDR5 5600 MHz
  • Płyta główna: autorski model Gigabyte dedykowany dla platformy AMD z obsługą Ryzen AI
  • Dysk: 1TB SSD M.2 NVMe PCI-E 4.0
  • Matryca: 16" (2560x1600) IPS 165 Hz, jasność 400 nitów, pokrycie palety sRGB 100%, certyfikacja Pantone
  • Sieć: Karta Wi-Fi 6E (802.11ax 2x2), Bluetooth 5.2, LAN 1Gb/s
  • Klawiatura: podświetlana (1-strefowe RGB), skok klawiszy 1.7mm, obsługa N-Key Rollover
  • Głośniki: 2x 2W głośniki stereo, wsparcie Dolby Atmos
  • Bateria: 76 Whr (zasilacz 150W AC Adapter)
  • Waga: ~1.9 kg
  • Liczba portów i złączy: 1x USB4 (Type-C z DP 1.4 i PD 3.0), 2x USB 3.2 Gen 1 (Type-A), 1x USB 2.0 (Type-A), HDMI 2.1, RJ-45, gniazdo audio combo, DC-in

Laptop Gigabyte_1
resize icon

Największą gwiazdą (i zarazem największym zaskoczeniem) jest tutaj układ graficzny. NVIDIA GeForce RTX 5050 z 8 GB pamięci VRAM. Pozwólcie, że się przy tym zatrzymam. Pamiętacie grzech pierworodny serii RTX 40? Modele takie jak RTX 4050 czy nawet 4060 były świetne, dopóki nie zderzały się ze ścianą w postaci 6 GB pamięci wideo. W 2025 roku inżynierowie z Santa Clara wreszcie poszli po rozum do głowy. Te dodatkowe 2 GB w nowej „pięćdziesiątce” to tlen, który pozwala tej karcie oddychać w rozdzielczościach wyższych niż Full HD. W połączeniu z DLSS 4.0, ten układ wcale nie jest ubogim krewnym starszych braci - to sprytny zawodnik wagi lekkiej, który technika nadrabia braki w surowej mocy.

Sercem tej maszyny jest Ryzen AI 7 350. AMD odrobiło lekcję z efektywności energetycznej. To nie jest procesor, który będzie bił rekordy w Cinebenchu kosztem kultury pracy przypominającej startujący odrzutowiec. To układ skrojony pod smukłe obudowy – chłodny, kompetentny i, co modne, gotowy na AI. W parze z 16 GB RAM (wymiennym!) i szybkim dyskiem, tworzy kręgosłup, który nie ugnie się pod ciężarem kilkudziesięciu kart w Chrome czy renderowania filmu z wakacji.

Na koniec słowo o matrycy. W tej cenie wielu producentów wciąż wciska nam ciemne ekrany Full HD o odwzorowaniu barw na poziomie wyblakłej pocztówki. Tutaj dostajemy panel QHD+ (16:10) ze stuprocentowym pokryciem sRGB i certyfikatem Pantone. Owszem, to IPS, a nie OLED, ale w segmencie do 5000 zł to i tak arystokracja. To ukłon w stronę twórców, fotografów i grafików, którzy po godzinach chcą pograć, ale w ciągu dnia potrzebują narzędzia, które sprawdzi się dobrze przy półprofesjonalnych pracach graficznych. 

Wygląd i wykonanie laptopa - jest bardzo dobrze 

Laptop_2
resize icon

Gigabyte AERO X16 w “białym” wariancie (bo faktycznie to on jest srebrny) prezentuje minimalistyczną estetykę, która wyraźnie odróżnia go od typowych konstrukcji gamingowych. Obudowa łączy w sobie elementy wykonane z różnych materiałów; klapa matrycy to stop aluminium o matowym wykończeniu, co zapewnia konstrukcji odpowiednią sztywność i odporność na zabrudzenia. Wnętrze oraz niektóre elementy spodu laptopa wykonano jednak z czarnego tworzywa sztucznego, co tworzy wyraźny kontrast kolorystyczny. Choć metalowa pokrywa sugeruje produkt klasy premium, zastosowanie plastiku w dolnej części korpusu jest widocznym kompromisem materiałowym, wynikającym z pozycjonowania cenowego tego modelu.

Pod kątem mobilności urządzenie wypada korzystnie na tle konkurencji w segmencie 16 cali. Waga wynosząca około 1,9 kg oraz grubość oscylująca w granicach 17 mm czynią sprzęt relatywnie łatwym w transporcie. Spasowanie elementów stoi na wysokim poziomie; pulpit roboczy nie ugina się pod naciskiem dłoni, a zawiasy ekranu pracują płynnie, stabilnie utrzymując zadaną pozycję matrycy. Należy jednak odnotować, że liczne otwory wentylacyjne na spodzie obudowy, choć niezbędne dla cyrkulacji powietrza, mogą być potencjalnie najsłabszym punktem konstrukcyjnym w kontekście mechanicznym.

Przestrzeń robocza została zagospodarowana przez klawiaturę z jednostrefowym podświetleniem RGB. Klawisze charakteryzują się wyraźnym punktem aktywacji i umiarkowanym skokiem, co zapewnia komfort zarówno podczas pisania, jak i rozgrywki. Producent zaimplementował funkcję automatycznego wygaszania podświetlenia w stanie spoczynku, co pozytywnie wpływa na zarządzanie energią. Poniżej klawiatury znajduje się centralnie ulokowany, duży, szklany touchpad, który oferuje precyzyjne śledzenie i obsługę gestów systemowych, stanowiąc jeden z mocniejszych punktów ergonomii tego modelu.

Projekt obudowy zachowuje balans między formą, a funkcjonalnością, unikając agresywnych akcentów stylistycznych typowych dla sprzętu dla graczy. Złącza zostały rozmieszczone na bocznych krawędziach w sposób umożliwiający wygodne podłączenie peryferiów, choć brak czytnika kart SD w serii kierowanej teoretycznie również do twórców treści jest zauważalnym brakiem. Całość konstrukcji sprawia wrażenie solidnego narzędzia pracy, które dzięki stonowanemu wzornictwu sprawdzi się w środowisku biurowym, nie zdradzając na pierwszy rzut oka swojego gamingowego potencjału.

Codzienność, użytkowanie, multimedia i bateria

Laptop_3
resize icon

W codziennym scenariuszu użytkowania, wykraczającym poza gry wideo, kluczową rolę odgrywa zastosowana matryca. Gigabyte zdecydował się tu na panel IPS o przekątnej 16 cali i proporcjach 16:10, co jest znaczącym atutem w pracy biurowej. Dodatkowa przestrzeń w pionie (rozdzielczość 2560 x 1600 pikseli) pozwala na wyświetlanie większej ilości treści w arkuszach kalkulacyjnych czy na stronach internetowych bez konieczności przewijania. Odświeżanie na poziomie 165 Hz gwarantuje wysoką płynność animacji systemowych, a jasność maksymalna oscylująca w granicach 400 nitów pozwala na komfortową pracę w jasnych pomieszczeniach, choć przy bezpośrednim słońcu powłoka antyrefleksyjna może mieć trudności z niwelowaniem odblasków. Jakość barw i kąty widzenia są poprawne dla technologii IPS, zapewniając wierną reprodukcję kolorów - według moich pomiarów osiągającą blisko 100% pokrycia palety barw sRGB.

Urządzenia wprowadzania danych zaprojektowano z myślą o ergonomii. Klawiatura charakteryzuje się dość głębokim skokiem wynoszącym 1,7 mm. Klawisze stawiają wyczuwalny opór, co sprzyja szybkiemu, bezwzrokowemu pisaniu i redukuje liczbę literówek. Szklany touchpad jest precyzyjny, a jego duża powierzchnia ułatwia korzystanie z gestów wielodotykowych w systemie Windows 11. Płytka dotykowa ma matowe wykończenie zapewniające odpowiedni ślizg palca i cichy, kulturalny klik przy aktywacji.

W kwestii magazynowania danych, testowany egzemplarz wyposażono w dysk SSD o pojemności 1 TB, pracujący na interfejsie PCI-Express 4.0. Przeprowadzone testy syntetyczne w programie CrystalDiskMark wykazały sekwencyjny odczyt na poziomie 5004 MB/s oraz zapis osiągający 3641 MB/s. Są to wartości plasujące ten nośnik w średnim segmencie standardu Gen4. Nie są to rekordowe prędkości (topowe modele osiągają 7000 MB/s), jednak w realnym zastosowaniu - takim jak uruchamianie systemu, ładowanie gier czy kopiowanie dużych plików - wydajność jest w pełni satysfakcjonująca i nie stanowi wąskiego gardła dla reszty podzespołów.

Sekcja multimedialna opiera się na dwóch głośnikach stereo o mocy 2W każdy, wspieranych programowo przez technologię Dolby Atmos. System audio gra czysto i wystarczająco głośno do przeprowadzenia wideokonferencji czy obejrzenia filmu, jednak - jak w większości laptopów tej klasy - brakuje tu głębi niskich tonów. Do słuchania muzyki zdecydowanie zalecamy słuchawki albo podpięcie zewnętrznych głośników. Laptop dostarczany jest z preinstalowanym systemem Windows 11, co oznacza gotowość do pracy i obsługę najnowszych bibliotek oraz funkcji bezpieczeństwa (w tym Windows Hello) bezpośrednio po wyjęciu z pudełka. Całość zasila ogniwo o pojemności 76 Wh, co przy procesorze Ryzen z serii AI pozwala na osiągnięcie solidnych 7-8 godzin pracy biurowej z dala od gniazdka. Podczas grania poziom naładowania baterii kurczy się do zera w niespełna 3 godziny, a przy wyjątkowo wymagających tytułach wyładuje się nawet w 120 minut. Nie są to wartości rekordowe, ale mogliśmy się tego spodziewać przy baterii o takiej pojemności. 

Laptop_4
resize icon

Kwestia preinstalowanego oprogramowania to w przypadku modelu AERO X16 studium ambicji zderzających się z rzeczywistością. Gigabyte promuje autorską aplikację GIMate jako inteligentne centrum dowodzenia, mające stanowić konkurencję dla rozwiązań typu Razer Synapse, ale wzbogacone o wszechobecne algorytmy AI. W praktyce otrzymujemy jednak narzędzie, które sprawia wrażenie wersji beta wypuszczonej na rynek przez dział marketingu, a nie inżynierów. Aplikacja, wywoływana dedykowanym przyciskiem na obudowie, teoretycznie ma pozwalać na błyskawiczną zmianę ustawień czy uzyskanie pomocy, lecz w rzeczywistości jej funkcjonalność jest mocno ograniczona. 

Błyskawiczna reakcja to slogan na wyrost - interfejs w formie prostego okna dialogowego pojawia się sprawnie tylko na pulpicie, podczas gdy próba wywołania go w trakcie gry często kończy się minimalizacją okna i wybiciem z rytmu rozgrywki. Co więcej, obsługa głosowa wymaga karkołomnych kombinacji klawiszowych (Win + H) i ręcznego zatwierdzania komend, co całkowicie neguje ideę intuicyjności. GIMate, podobnie jak systemowy Copilot, na ten moment jest bardziej technologiczną ciekawostką i kolejną warstwą "bloatware'u" niż faktycznym ułatwieniem życia, a użytkownicy prawdopodobnie szybciej zmienią ustawienia wentylatorów ręcznie w klasycznym Control Center, niż dogadają się z tym cyfrowym pomocnikiem.

Wydajność w grach i benchmarkach, kultura pracy

Laptop_5
resize icon

Analizę potencjału obliczeniowego modelu Gigabyte AERO X16 należy rozpocząć od jednostki centralnej, która stanowi fundament tej platformy. Zastosowany procesor AMD Ryzen AI 7 350, oparty na architekturze Krackan Point, w testach syntetycznych wykazuje charakterystykę typową dla nowoczesnych układów mobilnych nastawionych na balans między mocą, a efektywnością energetyczną. W zastosowaniach wielowątkowych, takich jak renderowanie scen w Blenderze czy kompilacja przykładowego kodu, jednostka oferuje stabilną wydajność, porównywalną z desktopowymi procesorami klasy Core i7 sprzed dwóch generacji. Układ NPU, choć intensywnie promowany w materiałach marketingowych, w obecnym ekosystemie Windows 11 pełni funkcję wspomagającą, odciążając główne rdzenie podczas zadań związanych z efektami tła w komunikatorach czy lokalnym przetwarzaniem prostych algorytmów AI, co realnie wpływa na responsywność systemu podczas multitaskingu.

Wydajność GIGABYTE Aero X16
resize icon

Kluczowym elementem dla graczy w tej konfiguracji jest układ graficzny NVIDIA GeForce RTX 5050. W przeciwieństwie do mocniejszych wariantów z tej serii, model 5050 osadzony w limicie energetycznym TGP wynoszącym 85W pracuje blisko swojego optymalnego punktu wydajności. Jak wspominałem wcześniej, najważniejszą zmianą technologiczną względem poprzednika (RTX 4050) jest zwiększenie pamięci VRAM do 8 GB. W praktyce eliminuje to wąskie gardło, które w starszych modelach powodowało drastyczne spadki płynności przy ustawieniu wysokiej jakości tekstur w tytułach AAA. W rozdzielczości natywnej matrycy karta wymaga wsparcia technik skalowania obrazu. W grach takich jak Cyberpunk 2077 czy Alan Wake 2, aktywacja DLSS 4.0 w trybie wydajności oraz włączenie generatora klatek pozwala na utrzymanie płynności powyżej 60 klatek na sekundę przy wysokich ustawieniach detali, co jeszcze rok temu w tym segmencie cenowym było nieosiągalne.

Laptop_6
resize icon

W przypadku tytułów e-sportowych, takich jak Valorant, Counter-Strike 2 czy League of Legends, konfiguracja testowanego dziś laptopa bez trudu generuje liczbę klatek przekraczającą częstotliwość odświeżania matrycy. Układ graficzny zapewnia tu wystarczający zapas mocy, by utrzymać stabilne 165 FPS, co czyni AERO X16 kompetentną maszyną do rywalizacji sieciowej. Warto jednak zaznaczyć, że przy maksymalnym obciążeniu w natywnej rozdzielczości QHD+, w najbardziej wymagających grach opartych na silniku Unreal Engine 5, użytkownik może być zmuszony do redukcji detali cieniowania lub oświetlenia, aby zachować stabilny klatkaż, gdyż surowa moc obliczeniowa rdzeni CUDA w modelu 5050 ma swoje fizyczne ograniczenia.

Kultura pracy i zarządzanie temperaturami to aspekt, w którym smukła konstrukcja obudowy wymusza pewne kompromisy fizyczne. Podczas długotrwałego obciążenia procesor Ryzen AI 7 potrafi osiągać temperatury rzędu 90-92 stopni Celsjusza, co jest zjawiskiem standardowym dla współczesnych jednostek w tak kompaktowych obudowach, jednak nie prowadzi do drastycznego throttlingu termicznego obniżającego taktowanie poniżej wartości bazowych. Układ graficzny, dzięki mniejszemu zapotrzebowaniu na energię, pozostaje relatywnie chłodny, oscylując w granicach 75-80 stopni. System chłodzenia pod pełnym obciążeniem jest słyszalny, generując jednostajny szum powietrza, jednak nie wpada on w wysokie, irytujące tony. Przy mniej wymagających zadaniach biurowych laptop pozostaje w większości bezgłośny, co dobrze świadczy o profilach energetycznych przygotowanych przez producenta.

Czy warto kupić laptopa GIGABYTE Aero X16? 

Gigabyte AERO X16 w testowanej konfiguracji to sprzęt, który skutecznie wymyka się prostym klasyfikacjom, stanowiąc jedną z ciekawszych propozycji na obecnym, mocno spolaryzowanym rynku. W cenie 4599 złotych otrzymujemy urządzenie, które zrywa z dychotomią wyboru między toporną wydajnością, a drogą elegancją. Zastosowanie układu RTX 5050 z 8 GB pamięci VRAM oraz matrycy QHD+ sprawia, że jest to maszyna zaskakująco kompetentna zarówno w nowszych grach, jak i w pracy kreatywnej, o ile zaakceptujemy pewne kompromisy w jakości materiałów dolnej części obudowy. To konstrukcja, która nie krzyczy o atencję agresywnym designem, lecz zdobywa uznanie kulturą pracy, świetnym ekranem i estetyką wariantu Lunar White, rzadko spotykaną w tej półce cenowej.

Jest to zatem wybór dla świadomego użytkownika, który szuka złotego środka – hybrydy zdolnej rano obsłużyć projekt graficzny, a wieczorem zapewnić płynną rozgrywkę w Cyberpunku. AERO X16 udowadnia, że próg wejścia do świata nowoczesnych technologii, takich jak DLSS 4.0 czy wsparcie dla AI, nie musi wiązać się z drenażem portfela ani koniecznością stawiania na biurku świecącego plastiku. Jeśli szukacie laptopa uniwersalnego, który wygląda na sprzęt o klasę droższy niż jest w rzeczywistości, propozycja tajwańskiego producenta zasługuje na bardzo mocną rekomendację.

Atuty

  • Stosunek ceny do oferowanych możliwości jest w tym przypadku niemal bezkonkurencyjny, gdyż za kwotę poniżej pięciu tysięcy złotych otrzymujemy nowoczesną platformę z 8 GB pamięci VRAM i solidnym ekranem
  • Zastosowana matryca IPS o proporcjach 16:10 i rozdzielczości QHD+ oferuje świetną ostrość obrazu oraz wierne odwzorowanie barw, co czyni ją idealnym narzędziem zarówno do pracy, jak i rozrywki
  • Karta graficzna NVIDIA GeForce RTX 5050 w nowej odsłonie z 8 GB pamięci i wsparciem dla DLSS 4.0 pozwala na komfortową rozgrywkę w nowe tytuły, eliminując problem dławienia się teksturami znany z poprzedniej generacji
  • Estetyka obudowy w wariancie “Lunar White” z metalową klapą prezentuje się nowocześnie i elegancko, skutecznie maskując gamingowy rodowód urządzenia w sytuacjach biznesowych
  • Szklany touchpad oraz wygodna klawiatura z dobrze dobranym skokiem klawiszy zapewniają wysoki komfort pracy z tekstem i precyzyjną nawigację w systemie
  • Możliwość łatwej rozbudowy pamięci RAM dzięki dwóm dostępnym slotom SO-DIMM to rzadka i godna pochwały cecha w dobie lutowania podzespołów

Wady

  • Wyraźny kontrast jakościowy między solidną, metalową klapą matrycy, a plastikowym, wykonanym z tańszego tworzywa spodem obudowy psuje nieco poczucie obcowania z produktem klasy premium
  • Brak czytnika kart SD w laptopie aspirującym do miana sprzętu dla twórców (seria AERO) jest niezrozumiałym przeoczeniem, które wymusza stosowanie zewnętrznych adapterów
  • System chłodzenia pod pełnym obciążeniem procesora ma trudności z utrzymaniem niskich temperatur jednostki centralnej, co skutkuje nagrzewaniem się środkowej części pulpitu
  • Preinstalowane oprogramowanie producenta oraz funkcje AI są w obecnym stadium mało użyteczne, często dublując funkcje systemowe i niepotrzebnie obciążając zasoby komputera
  • System audio, mimo wsparcia Dolby Atmos, oferuje płaski dźwięk pozbawiony niskich tonów, co przy oglądaniu filmów czy graniu wymusza korzystanie ze słuchawek

GIGABYTE Aero X16 to laptop, który zrealizowany został z pewnym pomysłem, a producenci zastosowali odpowiedni balans pomiędzy wydajnością, a pozostałymi komponentami. Może się podobać, odpali gry e-sportowe w przyzwoitej jakości, ma dobrą matrycę i solidny procesor. Wady oczywiście też się znalazły, ale to sprzęt, który powinien dobrze służyć przez długi czas.

7,0
Maciej Zabłocki Strona autora
Swoją przygodę z recenzowaniem gier rozpoczął w 2005 roku. Z wykształcenia dziennikarz, ale zawodowo pracujący też w marketingu. Na PPE odpowiada głównie za testy sprzętów i dział tech. Gatunkowo uwielbia RPG, strategie i wyścigi. Uzależniony od codziennego czytania newsów i oglądania konferencji.
cropper