
OnePlus 13 - test i recenzja smartfona. Topowy właściwie pod każdym względem
OnePlus 13 kusi już na pierwszy rzut oka – to smartfon łączący w sobie elegancki design, topową wydajność i bogate możliwości fotograficzne. Na tle konkurencji wyróżnia się oryginalnym wykończeniem, które łączy nowoczesną, ostro zarysowaną bryłę z ciekawą fakturą obudowy. Całość sprawia wrażenie wyjątkowo solidnego urządzenia, zdolnego przykuć uwagę nawet najbardziej wymagających estetów. Sprawdźmy więc, jak sprawdza się w praktyce.
OnePlus to firma z siedzibą w Shenzhen, w Chinach, założona w grudniu 2013 roku przez Pete’a Lau (wcześniej związanego z Oppo) oraz Carla Pei. Od początku istnienia marka promuje filozofię „Never Settle”, zgodnie z którą jej urządzenia mają oferować najwyższą jakość i wydajność, często w cenach niższych od konkurencyjnych flagowców. Pierwszy model – OnePlus One – stał się hitem dzięki agresywnemu marketingowi i systemowi zaproszeń, który podsycał zainteresowanie fanów i pozwolił firmie zbudować wokół siebie zaangażowaną społeczność. W krótkim czasie OnePlus urósł do rangi międzynarodowego gracza, liczącego się w segmencie high-endowych smartfonów.
Mniej znanym faktem jest to, że OnePlus wywodzi się z grupy BBK Electronics – podobnie jak Oppo, Vivo czy Realme – co pozwala jej korzystać z szerokiego zaplecza badawczo-rozwojowego oraz solidnego łańcucha dostaw. Dzięki temu marka może szybko wprowadzać innowacje i ulepszać własne technologie, jednocześnie wyróżniając się na tle innych chińskich producentów. Ciekawostką jest także współpraca z legendarną firmą Hasselblad, która zaowocowała znacznym podniesieniem jakości aparatów fotograficznych. Te wszystkie elementy sprawiają, że dziś OnePlus jest jedną z najciekawszych propozycji dla entuzjastów mobilnych rozwiązań – i właśnie to firma stara się potwierdzić, prezentując swój najnowszy model OnePlus 13. Już na starcie przyznam, że telefon jest znakomity - ale jak dobry? Zapraszam do lektury.




Specyfikacja techniczna OnePlus 13
Specyfikacja | Opis |
---|---|
Procesor | Ośmiordzeniowy Snapdragon® 8 Elite Mobile Platform (Qualcomm® Oryon™ CPU @4,32 GHz) |
GPU | Adreno™ 830 |
Pamięć | 12 GB lub 16 GB RAM LPDDR5X 256 GB lub 512 GB UFS 4.0 |
System operacyjny | OxygenOS 15.0 oparty na Androidzie™ 15 |
Wyświetlacz | 6,82" ProXDR LTPO 4.1 (QHD+ 3168 × 1440, ~510 ppi, proporcje 19,8:9) Dynamiczne odświeżanie 1–120 Hz Jasność: do 1600 nitów (HBM) / do 4500 nitów (szczytowo) 10-bit głębia kolorów, 100% DCI-P3, Ceramic Guard Nature Tone, tryb nocny, HDR10+, Dolby Vision®, HDR Vivid |
Aparat tylny | Główny (szeroki): Sony LYT-808, 50 MP, f/1,6, OIS/EIS, 1/1,4", 23 mm Teleobiektyw: Sony LYT-600, 50 MP, 3× zoom optyczny, f/2,6, OIS/EIS, do 120× cyfrowo Ultraszeroki: S5KJN5, 50 MP, f/2,0, EIS, 15 mm, FOV 120° Nagrywanie wideo: 8K @30 kl./s, 4K @60/30 kl./s, Dolby Vision, slow motion (1080p @240 kl./s, 720p @480 kl./s) |
Aparat przedni | Sony IMX615, 32 MP, f/2,4, EIS, 21 mm, FOV 90° Wideo: do 4K @60 kl./s (Dolby Vision), 1080p @60/30 kl./s |
Łączność | 5G SA: n1/n2/n3/n5/n7/n8/n12/n20/n25/n28/n30/n38/n40/n41/n48/n66/n71/n75/n77/n78 4G, 3G, 2G Wi-Fi 7/6/5 (5 GHz do 160 MHz, 6 GHz do 320 MHz), 2×2 MIMO Bluetooth® 5.4 (SBC, AAC, aptX, LDAC, LHDC 5.0) NFC, eSIM, dual nano-SIM GPS (L1+L5), GLONASS, BDS, Galileo, QZSS USB 3.2 Gen 1 (Type-C) |
Funkcje | Ultrasoniczny czytnik linii papilarnych Alert Slider Silnik wibracji (Haptic motor) Czujniki: barometr, żyroskopy, akcelerometr, czujnik oświetlenia, czujnik zbliżeniowy, czujnik temperatury barw, laserowy czujnik ostrości, hall sensor, czujniki spektralne, pilot IR OReality Audio (redukcja szumów) |
Bateria i ładowanie | 6000 mAh (2 × 3000 mAh) 100W SUPERVOOC™ (przewodowe) 50W AIRVOOC (bezprzewodowe) Tryb oszczędzania energii |
Wymiary i waga | 162,9 × 76,5 × 8,5/8,9 mm 213 g (Arctic Dawn/Black Eclipse) lub 210 g (Midnight Ocean) |
Wygląd i wykonanie OnePlus 13 - może rewolucji brak, ale to nadal piękny smartfon
Na pierwszy rzut oka OnePlus 13 nie przynosi rewolucji w designie w porównaniu do swojego poprzednika, ale przy bliższym przyjrzeniu się dostrzeżemy kilka istotnych udoskonaleń. Producent postawił na niemal całkowicie płaski ekran, ograniczając zakrzywienie wyświetlacza do minimalnych zaokrągleń samego szkła przy krawędziach. W efekcie mamy lepszą widoczność treści, bo zakrzywione panele potrafią zniekształcać obraz przy mocniejszych załamaniach. Wygląd urządzenia upiększono także cieńszymi ramkami, zwłaszcza tą dolną, a całej bryle towarzyszą spłaszczone metalowe krawędzie z delikatnym, matowym wykończeniem, które skutecznie zapobiega powstawaniu nieestetycznych odcisków palców.
OnePlus 13 w całej okazałości - prezentuje się bardzo dobrze. Zdjęcia z fakturą drewna dla kontrastu








Z tyłu znajdziemy charakterystyczny pierścień aparatu, który teraz wyrasta bezpośrednio z tylnego panelu, zamiast być częścią metalowej ramy. Ten zabieg prawdopodobnie ułatwia konstrukcję i ewentualne naprawy, a przy okazji wygląda minimalistycznie i nowocześnie. W zależności od wersji kolorystycznej otrzymujemy różne faktury plecków, co uważam za bardzo interesujący zabieg. Do naszej redakcji trafiła czarna wersja z matowym, aczkolwiek śliskim tyłem. Dostaliśmy też osobno ładowarkę bezprzewodową, ponieważ w opakowaniu, niestety, kostki już nie będzie. Tylko kabel (czerwony, w oplocie, bardzo wysokiej jakości).
OnePlus 13 należy do kategorii większych smartfonów, co oznacza, że osoby preferujące kompaktowe urządzenia mogą wymagać pewnej wprawy w obsłudze jedną dłonią (zwłaszcza przy gestach nawigacyjnych). Mimo to odpowiednie wyprofilowanie brzegów i lekko zaoblone szkło nad krawędziami sprawiają, że telefon pewnie leży w ręku (ale tylko w pokrowcu, bo bez niego łatwo może nam się wyślizgnąć). Całość jest także bardzo solidna – nic się nie ugina, a umiejscowienie przycisków bocznych zostało dopracowane tak, by były łatwo dostępne i wygodnie się wciskały. Do tego po lewej stronie nie brakuje trzystopniowego przełącznika wyciszenia i funkcji wibracji, który cenię od samego początku jego istnienia. Bardzo mi tego brakuje w iPhone'ach, gdzie z przycisku akcji nie korzystam praktycznie w ogóle. A ten drobny przełącznik ma coś w sobie.
OxygenOS może się podobać








Wartym uwagi ulepszeniem względem poprzednich generacji jest wyższa odporność na wodę i kurz – OnePlus 13 może się pochwalić certyfikatami IP68 oraz IP69 (zamiast IP65 w starszych modelach), co w praktyce oznacza zwiększoną ochronę nawet przed silnymi strumieniami wody. Oczywiście nie polecałbym używać tego telefonu pod prysznicem, lecz tak rozbudowana norma stanowi spory atut dla osób ceniących najwyższą możliwą wytrzymałość.
Niestety, brak gniazda słuchawkowego 3,5 mm stał się już w branży standardowym kompromisem i OnePlus 13 nie jest tu wyjątkiem. To może irytować tradycjonalistów wciąż korzystających z przewodowych słuchawek, jednak biorąc pod uwagę powszechną dostępność rozwiązań Bluetooth i adapterów USB-C, trudno uznać to za krytyczne niedociągnięcie. Finalnie OnePlus 13 pozostawia wrażenie urządzenia o profesjonalnym sznycie, dopracowanego pod względem estetyki, a przy tym wystarczająco solidnego i odpornego.
Wyświetlacz w tym smartfonie robi duże wrażenie
Wyświetlacz OnePlusa 13 może poszczycić się najwyższą notą A++ w rankingu DisplayMate i nie sposób się dziwić temu wyróżnieniu. Smartfon oferuje 6,82-calowy panel OLED (QHD, 3168 × 1440) z technologią LTPO 4.1, zapewniającą dynamiczną częstotliwość odświeżania w zakresie 1–120 Hz w zależności od wyświetlanych treści na ekranie. Choć producent wspomina o imponujących 4500 nitach szczytowej jasności, w praktyce nie sposób osiągnąć tak wysokiego poziomu w codziennym użytkowaniu. Moje testy potwierdzają jednak, że OnePlus 13 nie ma problemu z dostarczeniem wystarczającej jasności nawet przy mocnym oświetleniu zewnętrznym – głównie dzięki stosowaniu nowego systemu RadiantView, który inteligentnie dostosowuje kontrast i kolory w poszczególnych obszarach ekranu, pozwalając na lepszą czytelność bez wyśrubowanych wartości jasności w całym panelu.

Postanowiłem eksperymentalnie zmierzyć maksymalną jasność OnePlusa 13, która wyniosła nieco ponad 1100 nitów. To nie jest zachwycająca wartość i wypada nieco gorzej, niż u konkurencji. Urządzenie za to może pochwalić się wysokim profilem dokładności kolorów (Delta-E na poziomie 0,23) i szerokości odwzorowanej palety DCI-P3 (86,2% – więcej od Pixel 9 Pro XL). Poziom kontrastu i nasycenia barw bez problemu spełni oczekiwania fanów multimediów, zwłaszcza przy korzystaniu z materiałów HDR czy Dolby Vision. Całość dopełnia 2160 Hz PWM dimming, czyli technika redukująca ewentualne migotanie ekranu, co docenią wrażliwi na zmęczenie oczu użytkownicy.
Ponadto ekran wyposażono w nowy tryb Glove Mode, pozwalający na w miarę komfortowe korzystanie z telefonu nawet w cieńszych (do 0,5 cm grubości) rękawiczkach z wełny lub skóry. Oczywiście nie zastąpi to w pełni kontaktu gołej skóry z ekranem – wymaga bardziej starannego przykładania palca i nieco wolniejszego wykonania gestu – ale i tak wyróżnia się na tle konkurentów, którzy często w ogóle nie uwzględniają zwiększonej czułości ekranu w chłodniejszych warunkach. W połączeniu z ulepszonym Aqua Touch (skuteczniejszym przy mokrej lub zatłuszczonej powierzchni) sprawdza się dobrze w praktycznie każdych warunkach.
Oprogramowanie jest jednym z najlepszych na rynku - czysto, przyjemnie, szybko i ładnie
Sercem oprogramowania w OnePlusie 13 jest OxygenOS 15 oparty na Androidzie 15, co samo w sobie stanowi wyjątkowo szybkie wdrożenie najnowszej wersji systemu na rynek. Wizualnie i funkcjonalnie interfejs prezentuje się bardzo przyjaźnie – kolorystyka jest żywa, ale nie przesadnie krzykliwa, a panele ustawień i powiadomień zachowują przejrzystą, minimalistyczną formę. OnePlus Shelf to sprytne miejsce na widgety, a drobne akcenty takie jak „Dynamic Island” rodem z iPhone’a pokazują, że producent lubi zabawę formą, choć sam pomysł bywa dyskusyjny.
Wygląd systemu operacyjnego i nakładki OxygenOS








W systemie nie brakuje też funkcji związanych z AI, jak Circle to Search czy Gemini w asystencie głosowym Google, a sama aplikacja aparatów zyskała nowe narzędzia do edycji zdjęć (np. usuwanie odbić w szybach). OnePlus dołożył też własne pomysły – proste narzędzia AI do streszczania i korekty tekstu w notatkach, a także Zen Space, czyli aplikację, która potrafi dosłownie zablokować telefon na ustalony czas, pozwalając na efektywny detoks od ciągłego scrollowania. Niestety, nie wszystkie rozwiązania wypadają równie dobrze; np. „OnePlus Share” z iPhone’ami wymaga dodatkowej aplikacji i szeregu konfiguracji, co raczej nie zachęci do korzystania z tej opcji.
Wygląd systemu operacyjnego One Plusa 13








W OxygenOS 15 wciąż znajdziemy też pewną dawkę własnych narzędzi (jak np. „Clone Phone” czy przeglądarka „Internet” od dewelopera HeyTap), które przypominają nieco bloatware. Na szczęście większość z nich można dezaktywować lub nie używać, a użytkownik dostaje sporo swobody w personalizacji – od motywów i ikon, przez tryb ciemny po animacje systemowe. Klasyczny alert slider niezmiennie pozwala na szybkie przełączanie się między profilami dźwięku, co wciąż pozostaje unikalnym rozwiązaniem wśród producentów Androida.
Łączność i dodatkowe funkcje - co ciekawego znajdziemy w OnePlus 13?
OnePlus 13 oferuje kompleksowy zestaw łączności i funkcji, których można by oczekiwać po smartfonie klasy premium. Oprócz Wi-Fi 7 (z obsługą pasma 6 GHz) i Bluetooth 5.4, mamy tu też NFC służące płatnościom zbliżeniowym oraz oczywiście moduł 5G wspierający szybkie sieci nowej generacji. Nie zapomniano o komforcie użytkowania za granicą: w szufladce na karty mieści się dual SIM, a dodatkowo można posłużyć się eSIM, dzięki czemu zyskujemy naprawdę szerokie możliwości konfiguracji numerów i pakietów danych.

OnePlus 13 może się też pochwalić solidnymi głośnikami stereo, które generują głośny, zaskakująco bogaty dźwięk. Jeden głośnik znajduje się na dolnej krawędzi, a drugi subtelnie wkomponowano w górną część przedniego panelu – dzięki temu filmy i gry potrafią dostarczyć zauważalnie szerszą „scenę” audio w porównaniu z typowym mono. Choć różnice względem poprzednika nie są drastyczne, przy słuchaniu muzyki i podcastów czuć przyjemną głębię brzmienia. Haptyka wypada równie dobrze – wibracje są precyzyjne i wyraźne, co nie tylko zwiększa wrażenia w grach, ale też uprzyjemnia codzienną obsługę interfejsu. Śmiało muszę przyznać, że pod względem jakości i subtelności wibracji OnePlus 13 to prawdopodobnie najlepszy smartfon na rynku.
Główny pulpit w OnePlus 13 i aplikacje instalowane praktycznie od razu po wypakowaniu z pudełka




Warto wspomnieć, że choć konkurenci (m.in. Google i Apple) zaczęli rozwijać komunikację satelitarną w swoich urządzeniach, w OnePlus 13 takiego rozwiązania nie uświadczymy. Zamiast tego otrzymujemy autorski system BeaconLink, który – w sytuacji braku zasięgu sieci komórkowej – pozwala na bezpośrednią wymianę danych między urządzeniami w promieniu ok. 200 metrów. Niestety, wymaga on kompatybilnego smartfona marki OnePlus lub Oppo, co często może się okazać niemożliwe do zrealizowania. Wybierając się w góry czy na jakieś trudne wyprawy warto więc wyposażyć całą ekipę w telefony powyższych producentów.
Wydajność, czyli jak OnePlus 13 wypada w grach i benchmarkach?
OnePlus obiecuje 4 lata aktualizacji Androida oraz 6 lat poprawek bezpieczeństwa, co według zapowiedzi powinno oznaczać wsparcie do roku 2031. Choć to solidny wynik w świecie smartfonów, wciąż odstaje od rekordzistów: Samsung, Google i Apple oferują potrafią oferować nawet do 7–8 lat pełnego wsparcia systemowego i zabezpieczeń. Jeśli jednak nie planujesz trzymać telefonu dłużej niż 4–5 lat, OnePlus 13 powinien w zupełności zaspokoić Twoje potrzeby, zarówno pod względem wydajności, jak i stabilności oprogramowania.
Podstawowe benchmarki sprawdzające wydajność "na papierze"




OnePlus 13 wyposażono w Snapdragon 8 Elite, który wywindował wydajność smartfonów na zupełnie nowy poziom. Pierwsze wrażenia z codziennego użytkowania są bardzo pozytywne – smartfon nie zwalnia tempa nawet przy uruchamianiu wymagających graficznie gier czy przełączaniu się między wieloma aplikacjami. W Geekbench 6 OnePlus 13 osiągnął średnio nieco poniżej 3000 punktów w teście jednowątkowym i ponad 8500 w wielowątkowym, czyli delikatnie odstaje od iPhone 16 Pro Max pod względem pracy na jednym rdzeniu, ale przebija go w zadaniach wielordzeniowych.
W testach graficznych OnePlus 13 nie tylko pokonuje większość konkurencji, ale w niektórych scenariuszach wręcz zostawia daleko w tyle choćby flagowe smartfony z ubiegłego roku, czy iPhone'a 15 lub 16. W trybie ekstremalnej rozgrywki jest w stanie utrzymać stabilne 60 klatek na sekundę, utrzymując rozsądne temperatury sięgające max 43 stopni – na tle aktywnie chłodzonych smartfonów gamingowych prezentuje się to imponująco. Dopiero w długich sesjach testów obciążeniowych (np. kilkunastokrotne powtarzanie wymagającego benchmarku) pojawia się zauważalny spadek wydajności o około 30–35%. Mimo tego throttlingu OnePlus 13 utrzymuje wyniki na poziomie konkurentów i wciąż z powodzeniem radzi sobie z wysokimi obciążeniami. A to świetna informacja, zważywszy na bardzo cienką obudowę.
Granie na OnePlusie 13 to czysta przyjemność. Tytuły pokroju „Wuthering Waves” działają z płynną animacją i detalami ustawionymi na maksimum, bez widocznych przycięć czy irytującego grzania dłoni. Co istotne, bateria o pojemności 6000 mAh pozwala na dłuższe sesje bez konieczności ciągłego sięgania po ładowarkę. A gdy już trzeba ją podłączyć, do dyspozycji mamy niezwykle szybkie ładowanie 100W SUPERVOOC™ lub 50W bezprzewodowe – obydwa rozwiązania gwarantują błyskawiczne uzupełnienie energii do pełna. Sama bateria, co ważne, wystarcza na pełny dzień intensywnego użytkowania. Trudno ten telefon rozładować.
Jak wypada zestaw wbudowanych aparatów?

OnePlus od kilku generacji systematycznie podnosi poprzeczkę w kwestii jakości zdjęć, a OnePlus 13 kontynuuje ten trend, oferując cztery moduły fotograficzne 50 MP każdy (w tym główny Sony LYT-808 oraz pozostałe: ultraszeroki, teleobiektyw i dedykowany trybom makro/głębi). Choć na papierze liczba megapikseli może wydawać się imponująca, w praktyce liczy się przede wszystkim rozmiar matryc oraz rozbudowane algorytmy przetwarzania obrazu. OnePlus stawia tu na intensywną obróbkę wspomaganą sztuczną inteligencją, co w zdecydowanej większości przypadków przekłada się na efektowne kadry o mocnym kontraście i żywych kolorach.
Już główny aparat może pochwalić się bardzo dobrymi rezultatami – zdjęcia wypadają wyraźne, szczegółowe i zwykle zachowują przyjemną równowagę między realizmem a atrakcyjnymi barwami. Nie mamy tu przesadnej cukierkowości, typowej dla niektórych konkurencyjnych modeli, ale obrazy zdecydowanie „wpadają w oko” i potrafią wyróżnić się wyśmienitą dynamiką tonalną. Dzięki odpowiedniej przysłonie f/1.6 i sporym pikselom sensor świetnie radzi sobie nawet w warunkach nocnych – szumy pozostają na akceptowalnym poziomie, a ciemniejsze partie kadru często bywają zaskakująco dobrze doświetlone.
Wygląd aplikacji aparatu w OnePlus 13




Ultraszerokokątny obiektyw (również 50 MP) zachowuje spójne wybarwienie i jakość zbliżoną do głównego modułu, co bywa wyzwaniem dla wielu producentów. Tutaj, w dobrym świetle, różnica w szczegółowości między „normalnymi” kadrami, a szerokimi ujęciami jest niewielka, a dystorsja optyczna przy krawędziach została zredukowana do minimum. Teleobiektyw oferuje 3x zoom optyczny, a wspomagana algorytmami SI stabilizacja skutecznie niweluje ewentualne drgania, zwłaszcza w ujęciach sportowych czy przy fotografowaniu bardziej oddalonych obiektów. Co istotne, zdjęcia z teleobiektywu są zachowawczo wyostrzane – nie zauważyłem nachalnego podbijania ostrości, co w niektórych smartfonach kończy się artefaktami lub nadmiernym ziarnem.
W trudniejszych warunkach, np. przy fotografowaniu dynamicznych scen w słabym świetle, OnePlus 13 potrafi zaskoczyć pozytywnie. Ujęcia w ruchu wypadają dobrze, a śledzenie obiektów zachowuje ostrość na przyzwoitym poziomie. Podobnie z fotografią nocną: telefon stara się rozjaśnić ciemniejsze obszary, ale nie popada w przesadę, chociaż czasem można dostrzec tendencję do lekkiego „przepalenia” bardzo jasnych elementów kadru. To cena za agresywne techniki wspomagania ekspozycji, ale efekty i tak są na tyle atrakcyjne, że większość użytkowników będzie zachwycona. Muszę jednak przyznać, że w nocnych warunkach niektóre konkurencyjne smartfony już trochę OnePlusowi odjechały.
Wybrane zdjęcia zrobione smartfonem OnePlus 13 za dnia








Całość zwieńcza przedni aparat 32 MP f/2.0, który oferuje zbliżone podejście – naturalne, a jednocześnie przyjemne dla oka kolory, bez przesadnego upiększania. Dla fanów selfie to prawdziwa gratka, bo detale (np. struktura włosów czy zarost) są uchwycone wyraziście, choć w ekstremalnym zbliżeniu zauważymy niewielkie wygładzenie. Niemniej jednak do codziennej komunikacji wideo czy autentycznie wyglądających autoportretów kamera spisuje się nadzwyczaj dobrze.
Kolejne zdjęcia poglądowe, w tym fotki nocne








Nagrywanie wideo również stoi na wysokim poziomie. Mamy dostęp do 8K/30, lub 4K/60 FPS ze stabilizacją, co przekłada się na materiał pozbawiony większych drgań, a tryb kinowy z większą liczbą klatek na sekundę pozwala na szczególnie płynne ujęcia i dynamiczne przejścia. W miejscach mocno oświetlonych, bogatych w kontrast, OnePlus 13 potrafi wyciągnąć odpowiednią ilość szczegółów w jasnych oraz ciemnych obszarach. Dla pasjonatów bardziej kreatywnego podejścia dostępne są funkcje slow motion, tilt-shift, time-lapse czy pełen tryb manualny (tzw. „master” mode), umożliwiający dostosowanie ekspozycji czy balansu bieli pod własne preferencje.
Owszem, w pewnych sytuacjach – zwłaszcza przy silnym kontraście lub głębokich cieniach – OnePlus 13 miewa tendencję do delikatnego rozjaśniania i wyostrzania zdjęć. Dla jednych będzie to spory atut (większa widoczność detali), dla innych nadmierna „komputerowa” ingerencja. Niemniej jednak nie sposób odmówić temu modelowi kompleksowej wszechstronności, a jednocześnie dojrzałego, spójnego charakteru w podejściu do fotografii. Dzięki temu OnePlus 13 może śmiało konkurować z topowymi rywalami oferując przy tym pewną własną wizję — mocno wspartą algorytmami SI, a jednocześnie niezwykle efektowną wizualnie. W kwocie nieco ponad 4000 zł to znakomity wybór.
Podsumowanie - czy warto kupić OnePlus 13? Zdecydowanie tak
OnePlus 13 to zdecydowanie jedna z najmocniejszych propozycji na rynku — łączy w sobie topową wydajność (z mocarnym Snapdragonem 8 Elite), fantastyczny wyświetlacz LTPO 4.1 o szerokim odwzorowaniu barw i wystarczającej jasności w trudnych warunkach oświetleniowych, a także dopracowane oprogramowanie OxygenOS 15, które choć nie obfituje w zaawansowane rozwiązania AI, zapewnia przyjazny interfejs i obiecuje solidne wsparcie aktualizacjami. Urządzenie przyciąga również bogatymi możliwościami fotograficznymi, szybkimi opcjami ładowania i kilkoma unikalnymi funkcjami (takimi jak Glove Mode czy ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych), które wyróżniają je na tle konkurencji. Jeśli szukasz flagowca z mocnym charakterem, świetnymi parametrami i kilkoma nieszablonowymi dodatkami, OnePlus 13 z pewnością zasługuje na Twoją uwagę. Wystawiam więc zasłużoną dziewiątkę.
Atuty
- Imponująca wydajność dzięki Snapdragon® 8 Elite (Oryon™ CPU @4,32 GHz) i nawet 16 GB RAM LPDDR5X – smartfon bez trudu radzi sobie z najbardziej wymagającymi zadaniami, w tym intensywną wielozadaniowością czy grami AAA
- Wysokiej klasy wyświetlacz ProXDR LTPO 4.1 o przekątnej 6,82 cala, dynamicznym odświeżaniu 1–120 Hz i szczytowej jasności aż 4500 nitów – przekłada się to na świetną czytelność w słońcu i wyjątkową płynność animacji
- Nowoczesne zaplecze fotograficzne (trzy główne aparaty 50 MP i potężny 120× zoom cyfrowy) z możliwością nagrywania w 8K – jakość obrazu jest na tyle wysoka, że OnePlus 13 może śmiało rywalizować z czołowymi fotosmartfonami
- Duża bateria 6000 mAh z ładowaniem 100W SUPERVOOC™ i 50W AIRVOOC
- Rozbudowane opcje łączności (5G SA, Wi-Fi 7, dual SIM + eSIM, Bluetooth® 5.4)
- Ultradźwiękowy skaner linii papilarnych z wbudowanym czujnikiem tętna i precyzyjną haptyką
Wady
- Spore gabaryty (162,9 × 76,5 mm) – przy tak dużym wyświetlaczu obsługa jedną ręką może być trudna, zwłaszcza dla zwolenników mniejszych urządzeń
- Ujęcia w trybie nocnym mogłyby być lepsze, bo tutaj konkurencja już trochę odjechała
- Potencjał 120× zoomu cyfrowego w aparacie jest umowny. Niestety jakościowo niczego dobrego z niego nie wyciągniemy, ale i same fotki na dużych zbliżeniach są bardzo mocno potraktowane SI przez co czasem wyglądają komicznie
- Na upartego można dodać brak złącza mini-jack czy ładowarki w zestawie, ale... to już standard i niestety nic z tym nie zrobimy
OnePlus 13 przekonuje wydajnością, świetnym ekranem i wyjątkowo dobrą optymalizacją systemu, celując w wymagających entuzjastów mobilnych technologii. Producent starannie dopracował aspekty fotograficzne, zapewniając solidny zestaw aparatów i doskonałą stabilizację. Mimo kilku kompromisów, jak brak mini-jacka czy stosunkowo zachowawczy design, całość robi kapitalne wrażenie. Dla mnie to zdecydowanie jeden z topowych flagowców sezonu, wart każdej uwagi.
Przeczytaj również






Komentarze (2)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych