RECENZJA
1555V
Recenzja gry: OlliOlli
Garaż, szkoła, centrum handlowe, czesanie combosów łączonych manualem, kompletowanie listy gapów, zbieranie literek SKATE czy w końcu soundtrack, który aż prosił o ustawienie głośności w telewizorze na maksimum. Tak zapamiętałem serię Tony Hawk, w którą niegdyś zagrywałem się jak dziki osioł. Po latach posuchy amatorzy deski dostali następcę Tony'ego... w płaskiej wersji.
Gdy po raz pierwszy usłyszałem o OlliOlli z góry nastawiłem się, że będzie to popierdółka, w którą pogram dziesięć minut i szybko o niej zapomnę. Wspomniane 10 minut wystarczyło, by w grze zatracić się na kilka godzin. Ale zacznijmy od początku. OlliOlli to prosta z pozoru produkcja, w której Skater pokonuje kolejne dwuwymiarowe plansze poruszając się od lewej do prawej strony ekranu. W tym czasie gracz ma za zadanie zdobyć jak największą ilość punktów i dojechać do mety nie gubiąc po drodze deski (czytaj - nie zaryć czerepem o beton), bo to z miejsca cofa nas na początek danego etapu.
Dalsza część tekstu pod wideo


Wybrane okazje dla Ciebie
Naświetlacz LED GERMINA Hera 6.0 GW-0166
0 zł
Kup teraz
159.99 zł
Etui BMW Motosport IML Random Stripes do Apple iPhone 16 Pro Czarny
0 zł
Kup teraz
99 zł
Płyta indukcyjna SAMSUNG NZ84C5047GK
0 zł
Kup teraz
2899 zł
Zestaw filtrów TCL FY100
0 zł
Kup teraz
119.99 zł
Przyznam się szczerze, iż początkowo sterowanie kompletnie do mnie nie przemówiło. Przyzwyczajony do tego, że X przypisany jest zazwyczaj do skoku, nie mogłem się przestawić, że deskę podbijamy do góry poruszając gałką. Nią zresztą kręcimy też kółka, ćwierćkółka i wychylamy w różne strony, chcąc wykonać różnego rodzaju triki i zwiekszyć mnożnik punktów. W ten sposób grindujemy również po murkach, płotkach, dachach budynków, helikopterach itp. Gdy dodatkowo wykonamy "ślizg" w idealnym momencie zaliczymy tzw. Perfect Grind zdobywając rzecz jasna więcej punktów. Do czego więc służy X? Do odpychania się i lądowania. Tak jak wspomniałem timing jest tu ogromnie ważny i po wykonaniu łączonego combosa składającego się z kilku/kilkunastu trików trzeba jeszcze dobrze wylądować. Jeśli zapomnimy o "telemarku" i przykleimy deskę do ziemi jak ostatnia sierota uzbierane na trikach punkty przepadną bądź zostaną mocno okrojone.
Trików i grindów możliwych do wykonania jest łącznie kilkadziesiąt, bowiem dochodzą do tego jeszcze spusty, dzięki którym możemy obracać skaterem wokół własnej osi. Gra jest przy tym bardzo dynamiczna, a łączenie kolejnych trików w combosy daje masę radochy. Deskorolkowy balet najlepiej rozpocząć w trybie kariery, gdzie czeka na ukończenie 25 plansz. Co ciekawe na każdej z nich możemy dodatkowo zaliczać rożnego rodzaju zadania. Część wymaga po prostu uzbierania określonej liczby punktów, ale są i takie, gdzie musimy kolekcjonować po drodze puszki z farbą, wykonać 5 idealnych grindów czy wysoko punktowany trik w określonym miejscu. To jednak wciąż nie wszystko. Jeśli na danym etapie zaliczymy wszystkie zadania otwiera się przed nami jego alternatywna wersja z dopiskiem Pro. A to jak zapewne się domyślacie oznacza, że dostępne tam zadania są jeszcze bardziej hardkorowe. Oprócz trybu kariery dostępny jest też prosty trening pełniący rolę tutorialu oraz 50 spotów (czyli swoistych miejscówek), w których naszym zadaniem jest nabicie jak największej ilości punktów w trakcie jednego combosa. Na koniec zostawiłem sobie Daily Grind, czyli wyzwania sieciowe zmieniające się codziennie, w których to rywalizujemy z graczami z całego świata. Bo choć w OlliOlli nie oświadczycie tradycyjnego multiplayera, to nasze wyniki możemy porównywać z internetową społecznością.


Najsłabszym elementem gry jest stylizowana na retro grafika. Wprawdzie co jakiś czas zmieniają się scenerię (dostępnych jest 5 tematycznych miejscówek - blokowisko, złomowisko, port, rosyjska baza wojskowa oraz neonowa metropolia), a wszystko śmiga w 60 klatkach na sekundę, to momentami bieda aż piszczy. Przez wszędobylską pikselozę ciężko rozpoznać poszczególne triki, które wyglądają bardzo podobnie. Niemniej jednak nie zapominajmy, że to gra indie, a gameplay w tym konkretnym wypadku broni się sam i szybko pozwala zapomnieć o technicznych aspektach. To wymagająca produkcja - świetna zarówno na szybkie sesje na kibelku, jak i dłuższe posiedzenie. Mnie osobiście kupiła.


Najsłabszym elementem gry jest stylizowana na retro grafika. Wprawdzie co jakiś czas zmieniają się scenerię (dostępnych jest 5 tematycznych miejscówek - blokowisko, złomowisko, port, rosyjska baza wojskowa oraz neonowa metropolia), a wszystko śmiga w 60 klatkach na sekundę, to momentami bieda aż piszczy. Przez wszędobylską pikselozę ciężko rozpoznać poszczególne triki, które wyglądają bardzo podobnie. Niemniej jednak nie zapominajmy, że to gra indie, a gameplay w tym konkretnym wypadku broni się sam i szybko pozwala zapomnieć o technicznych aspektach. To wymagająca produkcja - świetna zarówno na szybkie sesje na kibelku, jak i dłuższe posiedzenie. Mnie osobiście kupiła.
Źródło: własne
Ocena - recenzja gry OlliOlli
Atuty
- Grindowanie
- Masa trików
- Bicie rekordów
- Wymagająca
Wady
- Oprawa
- Mała ilość tematycznych plansz
Tony Hawk w dwóch wymiarach - może i brzydki, ale jaki grywalny!
Przeczytaj również
Gry
26418V
97
Gry
26418V
97
To już jest obrzydliwe. Kolejny wyciek z GTA 6 przekracza WSZELKIE granice
Wczoraj, 14:32
Filmy/seriale
17334V
29
Filmy/seriale
17334V
29
Gwiazdor Breaking Bad zmarł w tragicznych okolicznościach. RJ Mitte miał zaledwie 34 lata
Wczoraj, 22:45
Gry
12230V
90
Gry
12230V
90
Nowe PS5 zapowiedziane! Sony ujawnia szczegóły i datę premiery konsoli
Dzisiaj, 06:50
Gry
9835V
92
Gry
9835V
92
Naga Lucia w GTA 6 zrobiła furorę. Jest przełom w sprawie
Wczoraj, 09:26
Gry
9142V
144
Gry
9142V
144
PS5 uruchamia gry z PS2 i PS3! Gracze oskarżają PlayStation o „kłamstwo” i brak wstecznej kompatybilności
Wczoraj, 07:17
Filmy/seriale
7679V
1
Filmy/seriale
7679V
1
Netflix z mocną nowością od dzisiaj! Psychologiczny thriller na podstawie bestsellerowej powieści
Dzisiaj, 06:10
Komentarze (21)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych