World of Tanks

gamescom 2026: Graliśmy w World of Tanks HEAT. Podłoga to lawa

Klaudia Żurawska | Dzisiaj, 15:20
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Podczas tegorocznego gamescomu miałam okazję uczestniczyć w prezentacji Wargamingu, a konkretnie - drugiego sezonu World of Tanks: HEAT Ogień i Popiół. Z ręką na sercu muszę przyznać, że kolejny raz Wargaming zrobił na mnie całkiem dobre wrażenie. Twórcy nie ograniczyli się tylko do dodania nowych pojazdów, a dodali kilka urozmaiceń rozgrywki.

Ale zacznijmy od początku. Gambit to nowy obrońca, specjalizuje się w defensywie i utrzymywaniu linii frontu. Jego umiejętności polegają między innymi na “odpychaniu” wrogów. Pasywny skill „Feedback Loop” debuffuje atakujące pojazdy wroga, co grozi wyłączeniem dostępu do umiejętności. Gambit to agent dobry w bliskim dystansie. Jego ultimate „Iron Curtain” wystawia do walki obronne drony, które dają czasowy bonus do żywotności i defensywy swojej oraz pobliskich sprzymierzeńcom. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Gambit otrzymał również dwa nowe czołgi - M60A3E2 oraz T72SH, w każdym z nich zupełnie inaczej kontroluje się pole walki. Ember, z kolei, znana z pierwszego sezonu rudowłosa agentka, również otrzymuje nowy czołg - M1150 ABV wyposażony w miotacz ognia, co idealnie sprawdzi się w agresywnej rozgrywce na bliskim i średnim dystansie. Najbardziej charakterystyczne dla nowego czołgu Ember jest wyposażenie go w miotacz ognia zamiast standardowego głównego działa.

World of Tanks HEAT
resize icon

Myślę, że graczom sporo frajdy sprawi opcja zastawiania pułapek na ziemi, przez co można odciąć dostęp do określonych obszarów. Wspomniany miotacz ognia nie korzysta z amunicji, ale podczas używania tej broni musimy uważać na przegrzanie. 

Nowy czołg Ember świetnie sprawdza się w usuwaniu wszelkich min przeciwpancernych czy barykad rozmieszczonych przez inne czołgi. Fajną opcją jest możliwość dobrania odpowiedniego czołgu do sytuacji - podczas odradzania jest możliwość zmiany na inny czołg należący do tego samego agenta. 

Największe wrażenie zrobiła na mnie nowa mapa - Inferno One - z aktywnym wulkanem. Wbrew pozorom, wulkan oraz rozprzestrzeniająca się lawa nie stanowią elementu dekoracyjnego rozgrywki, wręcz przeciwnie, lawa potrafi płatać figle poprzez odcinanie drogi, zmuszając nas do szukania alternatywnych miejsc i jak najszybszych rozwiązań. Oprócz obserwowania mapy i realizowania celów, musimy też skupiać swoją uwagę na zmieniające się środowisko. Ognista lawa faktycznie zadaje poważne obrażenia. Zdecydowanie Inferno One poprzez aspekt ciągłego reagowania na daną sytuację urozmaica rozgrywkę. Twórcy zapewniali, że jeśli tak dynamicznie zmieniająca się mapa będzie mieć pozytywny odbiór wśród społeczności HEATa, to rozważą wprowadzenie większej liczby lokacji w tej formule. 

world of tanks heat
resize icon

Niebawem pojawi się wariant gry 20 v 20 - 40 graczy będzie walczyć jednocześnie na jednej mapie, podobnie do standardowego trybu 10 na 10, ale większe drużyny i możliwość jednoczesnego przejmowania pięciu baz powinny sprawić, że na polu bitwy zrobi się naprawdę gorąco. Wspomniany  tryb nie trafi od razu do stałej rotacji. Dodatkowo gracze otrzymają nieograniczoną liczbę odrodzeń, więc wyeliminowanie nie będzie oznaczało końca udziału w starciu. Na tym etapie Wargaming skupi się przede wszystkim na feedbacku graczy i popularności trybu. Za to kocham Wargaming, za słuchanie community i wychodzenie graczom naprzeciw. 

Battle Pass to zdecydowanie ukłon w stronę tzw. weekendowych graczy - Wargaming podczas prezentacji zapewniał, że wszystkie podstawowe nagrody nadal będzie można zdobywać za darmo, a nawet będzie opcja powracania do starego, niekompletnego Battle Passa. Owszem, jest też opcja premium, ale w głównej mierze umożliwia wybranie sobie nagród z Battle Passa. 

Mam wrażenie, że Ogień i Popiół to krok w stronę bardziej dynamicznej i różnorodnej rozgrywki. Szczególnie ciekawie zapowiada się Inferno One oraz większe bitwy 20 na 20. Jeśli twórcom uda się dobrze zbalansować nowe możliwości Agentów, pojazdów i zmieniające się warunki na mapach, drugi sezon World of Tanks: HEAT może być naprawdę solidnym rozwinięciem tego, co gra oferowała do tej pory. Ja osobiście nie mogę doczekać się nowego trybu, myślę że będzie to totalna rozwałka. Pytanie tylko czy sprzęty to uciągną.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Klaudia Żurawska Strona autora
Wychowana na playstation 1 miłośniczka gier retro, cosplayer :) Bardzo lubię Legend of Legaia i Legend of Mana :)   Nie wiem czemu nie działa odnośnik do fanpaga, zatem -> facebook.com/shinryucosplay :)
cropper