Doom The Dark Ages

Płyta z całą grą czy instalatorem? Co to za problem w 2026 roku?

Mateusz Wróbel | 11.01, 13:00

W 2026 roku branża gier wideo znajduje się w fascynującym, choć dla wielu kontrowersyjnym punkcie zwrotnym. Dyskusja o tym, czy fizyczny nośnik powinien zawierać pełne dane gry, czy jedynie prosty instalator, rozgorzała na nowo, a oliwy do ognia dolał Microsoft. Wszystko zaczęło się od doniesień o pudełkowym wydaniu DOOM: The Dark Ages, które w wersji na konsolę miało oferować niemal pustą płytę, wymuszając pobranie dziesiątek gigabajtów z sieci.

Podobne emocje wywołały informacje dotyczące Oblivion Remastered. Fani oczekujący pełnej gry na nośniku poczuli się rozczarowani, widząc, że ich zakup to w rzeczywistości jedynie plastikowy klucz do cyfrowej bramy. To nie są odosobnione przypadki - lista produkcji, w których płyta pełni jedynie rolę fizycznego biletu wstępu do serwerów, staje się z miesiąca na miesiąc coraz dłuższa.

Dalsza część tekstu pod wideo

Mamy jednak styczeń 2026 roku i warto zadać sobie pytanie: czy płyta będąca instalatorem to naprawdę aż tak ogromny problem? Moim zdaniem - nie. Żyjemy w czasach, w których stabilny i szybki dostęp do internetu stał się standardem, a przynajmniej powinien nim być dla każdego, kto decyduje się na zabawę z nowoczesną rozrywką cyfrową.

Stan branży

Baldur's Gate 3 - Shadowheart
resize icon

Gry stały się zbyt potężne, by mieścić się w starych ramach. Doskonałym przykładem jest nadchodzące The Division 3, które według słów producenta wykonawczego, Juliana Gerighty'ego, zapowiada się na prawdziwego potwora pod względem skali. Upychanie tak ogromnych projektów na fizycznych nośnikach bez konieczności dociągania danych staje się technologicznym wyzwaniem.

Nawet mniejsze produkcje, jak symulator lotu smokiem DragonTwin, pokazują, że przyszłość to ciągła ewolucja - gra najpierw trafia do wąskiej grupy na platformie Patreon i Itch, by dopiero po wielu iteracjach trafić na Steam. W świecie, gdzie kod zmienia się niemal codziennie, dane na płycie stają się nieaktualne już w momencie wyjazdu z tłoczni.

Co z Baldur's Gate 3, a więc Grą Roku poprzednich lat? Tytuł najpierw trafił do Wczesnego Dostępu, a dopiero potem na PC w finałowej wersji. Następnie na konsole, a wersje pudełkowe trafiły do graczy dopiero wiele miesięcy po premierze pełnoprawnej edycji. Nitk nie narzekał, bo każdy grał.

Argumenty o rozgrywce offline i szybszym dostępie są oczywiście zasadne, ale często tracą na znaczeniu w zderzeniu z rzeczywistością. Pamiętajmy, że już w erze PlayStation 4 wiele gier było praktycznie niegrywalnych bez pobrania aktualizacji premierowej. Wiele współczesnych tytułów, jak choćby nowo zaprezentowane Gallipoli, stawia na realizm i potężne starcia sieciowe, co z definicji wymaga stałego połączenia i aktualnych danych.

Co więcej, dynamika współczesnych strzelanek, takich jak Battlefield 6, opiera się na regularnych zrzutach nowej zawartości - w 2. sezonie nowe elementy mają pojawiać się co trzy tygodnie. W takim modelu żyjącej gry dane na płycie stają się jedynie historycznym zapisem wersji 1.0, która i tak po miesiącu zostaje całkowicie nadpisana przez nowe mapy i tryby.

DOOM The Dark Ages - Slayer na stosie trupów
resize icon

Dominacja cyfryzacji jest widoczna w liczbach. Platforma Epic Games Store na przełomie 2024 i 2025 roku odnotowała wzrost bazy użytkowników o 173%, osiągając liczbę 295 milionów kont. To pokazuje, że gracze coraz chętniej rezygnują z półek na rzecz bibliotek w chmurze, nawet jeśli sam launcher sklepu bywa krytykowany za toporność.

Deweloperzy, jak ci odpowiedzialni za Clair Obscur: Expedition 33, często sami są zaskoczeni tym, jak intensywnie gracze eksploatują ich dzieła. Ciągłe łatanie balansu czy dodawanie nowej zawartości po premierze to dziś standard, który wymusza na nas bycie podłączonym. Bez tego stracilibyśmy szansę na ulepszenia, o których twórcy nie pomyśleli w dniu premiery.

Nie po drodze mi z pudełkami

The Last of Us 2
resize icon

Moja osobista przygoda z pudełkami również powoli dobiega końca. Ostatnią grą, którą kupiłem w wersji pudełkowej na premierę, było The Last of Us Part II. Od tamtego czasu mój domowy ołtarzyk z grami niemal przestał rosnąć, a ja sam przestałem czuć tę specyficzną potrzebę posiadania plastiku na własność.

W ostatnim roku miałem w rękach tylko dwa fizyczne opakowania. Pierwszym było stare Call of Duty: Ghosts, które postanowiłem w końcu nadrobić, a drugim Martha is Dead - gra, którą kupiłem z sentymentu do niszowych thrillerów. Oba te doświadczenia uświadomiły mi, jak bardzo zmieniły się moje nawyki, bo po włożeniu płyty do napędu konsoli, pudełko leżało na komodzie przez kilka dni i nawet na nie nie spojrzałem.

Poczucie „vibe’u” towarzyszącego otwieraniu nowego pudełka, przeglądaniu (często już nieobecnej) instrukcji czy zapachu świeżego druku, po prostu u mnie wygasło. Dzisiaj cenię sobie wygodę - możliwość przełączenia tytułu w kilka sekund bez wstawania z kanapy i bez żonglowania płytami. Wersje cyfrowe, a nawet te nieszczęsne instalatory na płytach, traktuję ze spokojem. Można je porównać do kodów Steam, które od lat znajdujemy w pudełkach z grami na PC. Tam nikogo to już nie dziwi i nikt nie nazywa tego końcem świata - to po prostu ewolucja dystrybucji, która w jakimś stopniu dopadła konsole, na początku te spod szyldu Xbox.

Ostatecznie to my, gracze, zdecydowaliśmy o tym kierunku, wybierając wygodę cyfrowych zakupów. 2026 rok to po prostu moment, w którym musimy pogodzić się z faktem, że pudełko z grą stało się jedynie eleganckim opakowaniem dla danych, które i tak żyją w Internecie, bo jeśli mamy dane na płycie, to i tak twórcy "każą nam" pobierać premierowe łatki, bez których ich tytuły są często gorszej jakości.

Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do DOOM: The Dark Ages.

Źródło: Opracowanie własne
Mateusz Wróbel Strona autora
Na pokładzie PPE od połowy 2019 roku. Wielki miłośnik gier wideo oraz Formuły 1, czasami zdarzy mu się sięgnąć również po jakiś serial. Uwielbia gry stawiające największy nacisk na emocjonalną, pełną zwrotów akcji fabułę i jest zdania, że Mass Effect to najlepsza trylogia, jaka kiedykolwiek powstała.
cropper