Dziesięć najciekawszych filmów science fiction z 2025 roku
Choć ostatnie kilkanaście miesięcy nie były okresem przełomowym dla filmowej fantastyki naukowej, na dużym ekranie i w streamingu pojawiło się kilka interesujących produkcji. Po konwencję science fiction często sięgali choćby twórcy kina artystycznego, realizując chwalone na festiwalach dzieła. Obok drogich superprodukcji można było zobaczyć również również kilka niskobudżetowych filmów, zaskakujących kreatywnym podejściem do gatunkowych schematów.
Nikogo nie zdziwi ocena, że rok 2025 był kolejnym przeciętnym rokiem dla filmowej fantastyki, w której bodaj najmocniej odbijają się ówczesne problemy branży filmowej, mającej dwojakie źródła. Jeden to rzecz jasna kryzys frekwencji, z powodu którego nawet najbardziej wystawne i efektowne produkcje nie mogą być pewne tego, że wpływy z kin zwrócą choćby koszt ich realizacji. W tym kontekście, potrzebujące zazwyczaj ogromnego budżetu filmy science fiction, okazują się po prostu zbyt ryzykowne. Istotniejszy wydaje się jednak kryzys twórczy, objawiający się choćby w tym co prywatnie nazywam “syndromem słabego odcinka Black Mirror”. Fabuły współczesnych filmów futurystycznych są zazwyczaj mocno przewidywalne, co widać było choćby po chwalonym, a rozczarowującym “Towarzyszu” z tego roku, którego broni właściwie jedynie niski budżet.
W zestawieniu znalazły się jednak z jednej strony dzieła kina artystycznego, w ciekawy sposób wykorzystujące motywy kina fantastycznonaukowego, tanie produkcje w całkiem kreatywny sposób podchodzące do gatunkowych schematów, jak również wielkie superprodukcje, które mimo braku fabularnej oryginalności, nie zawodziły jeśli chodzi o czyste widowisko.
OBEX
Współtwórca pamiętnej, świadomie staroświeckiej “Rezydencji pod Truskawką”, tym razem samemu reżyserując nowy film, zrealizował bardzo podobną niskobudżetową produkcję. Akcja filmu toczy się jeszcze w końcówce lat 80’ poprzedniego wieku, ale bohater jest graczem komputerowym, który odkrywa istnienie tytułowej rozgrywki, która - niczym w kultowym pierwszym “Tronie” - umożliwia wejście do rozgrywki. Nostalgiczna podróż przez świat starej technologii okazuje się tu całkiem wciągająca.
Bugonia
Po poprzednim filmie Lanthimosa “Rodzajach życzliwości”, będących zbiorem niepowiązanych ze sobą historii, narzekano na jego scenariusz. Tym razem grecki reżyser niejako sięgnął więc po gotowca. “Bugonia” to bowiem na dobrą sprawę remake koreańskiego “Save the Green Planet!” z 2003 roku, z którego reżyser zaczerpnął główną oś fabularną. Perypetie mocno zaburzonego mężczyzny, myślącego że prezeska wielkiej korporacji jest kosmitką. Mając do dyspozycji świetnych aktorów Lanthimosowi udało się stworzyć chyba najbardziej udaną współczesną czarną komedię, mówiącą o nieprzystawalności do siebie różnych światopoglądów, a także produkowaniu fałszywej wiedzy. Dając przy okazji również dużo dobrej rozrywki.
Ash
Steven Ellison był dotąd znany przede wszystkim miłośnikom muzyki elektronicznej. Po pseudonimem Flying Lotus wyprodukował kilka znakomitych płyt łączących przeróżne nurty elektroniki z jazzem; w ostatnich latach jednak coraz bardziej kierował on swoją uwagę w stronę filmu, stąd choćby soundtrack do netflixowego serialu “Yasuke”. W 2025 roku zaskoczył reżyserią klasycznej space opery “Ash”, nie odkrywającej absolutnie niczego nowego dla gatunku, ale za to naprawdę ładnej pod względem wizualnym, która w kolejnym słabym roku dla science fiction z całą pewnością musi być uznana za jedną z najlepszych produkcji
Przekraczając wymiary
Na prelekcji, przed pokazem tego filmu na festiwalu Pięć Smaków, widzowie mogli się dowiedzieć, że reżyser Toshiaki Toyoda jest uznawany za jednego z najbardziej punkowych japońskich twórców i choć soundtrack do tego obrazu stworzyli w większości znani jazzowi artyści z Sons of Kemet, po seansie to określenie nabrało sensu. “Przekraczając wymiary” to bowiem cudowny mix dętej ezoteryki z science fiction, a także momentami wręcz szczeniacką zgrywą, objawiającą się w szalonych i niezwykle zabawnych momentach. Potężne, psychodeliczne doświadczenie audiowizualne i jeden z najbardziej osobliwych filmów tego roku.
Ewaluacja
Obraz Fleur Fortune miał swoją światową premierę w zeszłym roku na festiwalach filmowych, ale do oficjalnej dystrybucji w większości państw, w tym Polsce, trafił w ostatnich miesiącach. Z pozoru mamy tu do czynienia z kolejną postapokaliptyczną dystopią, pokazywaną z perspektywy osób z wyższej klasy, zamieszkujących bezpieczne tereny i starających się właśnie o adopcję dziecka. W tym celu do drzwi ich domu puka ewaluatorka, która przez kilka dni ma sprawdzać czy nadają się do tego, by być rodzicami. Na dobrą sprawę jest to jednak kolejna smutna satyra, tym razem na bardzo wysokie współczesne standardy zachodniego rodzicielstwa, których okazuje się nie spełniać absolutnie nikt. Nathan Fielder pokazał to dużo ciekawiej w pierwszym sezonie swego ostatniego serialu, ale i ta produkcja jest całkiem niezła.
Mickey 17
Najnowszy film koreańskiego mistrza współczesnego kina, Bong Joon-Ho oczywiście nie dorasta do największych dzieł tego twórcy. Scenariusz wydaje się wręcz przeładowany przeróżnymi pomysłami, a groteskowość postaci granych przez duet Ruffalo-Collette może przyprawić o ból głowy. Wciąż jest to jednak bez wątpienia jeden z najciekawszych filmów fantastycznych tego sezonu i jedna z nielicznych produkcji, która potrafiła zaskoczyć widza, czy to drobnym rozwiązaniem fabularnym, czy też pod względem czysto wizualnym.
Rose of Nevada
Mark Jenkin to ulubieniec nowohoryzontowej publiczności. Sam określający się mianem kornwalijskiego reżysera twórca realizuje swoje produkcje na kamerze bolex 16 mm, dzięki czemu jego obrazy mają bardzo specyficzną, ziarnistą teksturę. Po poprzednim, flirtującym z gatunkiem horroru “Enys Men” tym razem Jenkin wykorzystał jeden z najbardziej znanych motywów kina science fiction. Oto bowiem do miejscowego portu dociera statek przez dekady uznawany za zaginiony. Do załogi zostaje dokooptowanych dwóch nowych członków, którzy ruszają w rejs. Po ponownym przybyciu do portu orientują się, że przenieśli się w czasie, trafiając do 1993 roku. W obsadzie tego filmu znaleźli się m.in. George McKay, Callum Turner i Rosalind Eleazar.
Zmartwychwstanie
Tak jak wcześniej wspomniane “Przekraczając wymiary”, tak i najnowszy film chińskiego twórcy Bi Gana nie jest typowym kinem fantastycznym. Motyw świata przyszłości, w którym ludzie przestali śnić, by wydłużyć sobie żywot, służy tu prezentowaniu kolejnych snów, których wizje odpowiadają produkcjom zakorzenionym w konkretnym podgatunku, minuta po minucie wciągając widza tak bardzo, że długi, niemal trzygodzinny format wydaje się wręcz zbyt krótki, a sam film zdaje się urywać nagle, w najmniej spodziewanym momencie. Szczęśliwie “Zmartwychwstanie” do regularnej kinowej dystrybucji na początku przyszłego roku.
Tron Ares
Spośród wszystkich wielkich premier filmów fantastycznych w tym roku ten zawiódł chyba najmniej. Nikt nie spodziewał się tu bowiem genialnego scenariusza, pełnego aktualnych rozważań na temat Sztucznej Inteligencji, ale przede wszystkim czystego widowiska, które ów film zapewnił. Sprawna reżyseria i dobrze dobrany soundtrack sprawiły, że czas spędzony w sali kinowej wcale się nie dłużył. Jednocześnie nikt specjalnie nie wyczekuje kontynuacji, zwłaszcza z Jaredem Leto w roli głównej, a porażka kasowa tej części sprawia, że pewnie nieprędko ktoś po nią ponownie sięgnie, jeśli w ogóle.
Jesteś wszechświatem
Mająca swoją kinową premierę w 2025 roku klasyczna space opera, wyprodukowana w Ukrainie już w czasach wojny, znów nie jest filmem, który wnosiłby cokolwiek do tego mocno wyeksploatowanego podgatunku fantastyki naukowej. Jeśli jednak porównać go do niedawnej, polskiej “W nich cała nadzieja”, z którą film Pawlo Ostrikowa łączą pewne wątki postapokaliptyczne, trzeba jasno powiedzieć, że ukraińscy twórcy wychodzą z tego pojedynku jako zwycięzcy. Scenariusz nie ma tak wielu dziur, co obraz Piotra Biedronia, a dodatkowo “Jesteś wszechświatem” w duże zgrabniejszy sposób nawiązuje do klasyków gatunku, mogąc się pochwalić również znakomitą rolą Wołodymyra Krawczuka.
Przeczytaj również
Komentarze (1)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych