Te gry debiutowały 30 lat temu. Rok 1993 zapisał się w historii
Czas pędzi niesamowicie szybko i czasem mam wrażenie, że z każdym kolejnym miesiącem dni upływają w jeszcze większym tempie. Cóż, niestety niespecjalnie da się coś z tym zrobić, więc najlepszą opcją jest się chyba po prostu pogodzić z takim stanem rzeczy, cieszyć każdym dniem i radować, że zbliżamy się do dużych premier, a konkretne momenty życia mamy już za sobą.
Historia jednak buduje. A ja bardzo lubię wracać do niej poprzez gry - nawet to tych czasów, które z mojej perspektywy są zamierzchłe, albowiem miały miejsce jeszcze zanim się urodziłem. I właśnie w takim kierunku udamy się na łamach dzisiejszego tekstu! Klasycznie, jak to bywa w weekendy, przygotowałem dla Was wypad wehikułem czasu do okresu, który dla wielu będzie pewnie niezłą pigułką nostalgii.
Poniżej znajdziecie dziesięć gier, które w 2023 roku, a więc obecnie, kończą trzydzieści lat. Tak jest, wszystkie z wymienionych produkcji mają już trzy dekady na karku i choć zdecydowanie odstają od obecnych, to w dużej mierze są ponadczasowe. Osobiście wiele z nich sprawdzałem po czasie i wciąż bawiłem się nieźle. To naprawdę wysoki poziom, ale zaraz sami doskonale to zrozumiecie!
Mega Man X
Pierwsza odsłona serii Mega Man X i jednocześnie pierwsza o Mega Manie, która wydana została w 16-bitach. Akcja rozgrywa się sto lat po oryginalnych odsłonach, natomiast same mechaniki niewiele odstają od tego, z czym mieliśmy wcześniej do czynienia. Broni jest oczywiście więcej, wrogowie bardziej rozbudowani, a plansze odpowiednio rozwinięte. Odświeżone wersje nawet dziś oferują sporo frajdy.
Virtua Fighter
Choć na PC ów tytuł ukazał się w 1996 roku, to o trzy lata wcześniej pojawił się w wersji na automaty. A powiedzieć, że zawładnął sercami dzieciaków zakochanych w branży na całym świecie, to nic nie powiedzieć. Jeden z największych hitów ery automatów i produkcja, która do dziś stanowi dla wielu synonim SEGI. Jeśli nigdy nie graliście, to zdecydowanie powinniście nadrobić - serce do tworzenia gier czuć od razu.
Super Mario All-Stars
W 1993 roku dostaliśmy także kompilację gier o kultowym hydrauliku! Co ciekawe, mowa tu o odświeżeniach aż czterech produkcji z lat 80., wśród których znalazły się Super Mario Bros., Super Mario Bros.: The Lost Levels, Super Mario Bros. 2 i Super Mario Bros. 3. Idealna opcja dla kogoś, kto miał zaległości i jedna z lepiej przyjętych pozycji przed trzydziestoma laty. Mieliście przyjemność grać?
Disney’s Aladdin
Kurczę! Ależ to był swego czasu hit. Gra wideo oparta na znakomitej i świetnie przyjętej animacji z 1992 roku spotkała się z odbiorem, którego nie powstydziłby się oryginał. Jak na tamte czasy, graficznie było naprawdę nieźle, a sam gameplay bardzo wciągał. Fabuła oczywiście pokrywała to, co doskonale znaliśmy z filmowej premiery, ale czy komuś to przeszkadzało? Nie wydaje mi się!
Day of the Tentacle
Kultowy Maniac Mansion uznawany jest w wielu kręgach za najlepszą grę przygodową w historii. I potrafię się z tym zgodzić, ale… Pomyślcie tylko, jak znakomity musiał być sequel wspomnianej gry, że dla wielu bije on na głowę nawet tamtą część! A kontynuacją jest oczywiście opisywany tu Day of the Tentacle, który wyróżnia się fenomenalnym humorem, ciekawym podejściem do podróży w czasie i świetnymi zagadkami.
Mortal Kombat II
Trzydzieści lat temu dostaliśmy także drugą część serii bijatyk, które dla wielu są dziś najpopularniejszymi w całej branży. Mowa oczywiście o Mortal Kombat i sequelu, który pod wieloma względami okazał się lepszy, niż pierwsza odsłona. Nowe postaci, nowe możliwości i nowe areny. Było czym się jarać i chciałbym czasem poczuć to, co dzieciaki, które wyczekiwały wtedy na premierę.
Dragon Ball Z: Super Butoden
Lata 90. to okres, w którym Dragon Ball zdecydowanie był na topie. Nie wiem, czy mieliśmy wtedy inne anime, które w podobnym stopniu cieszyłoby się popularnością na skalę globalną. A w 1993 roku dostaliśmy fantastyczną grę (na którą u nas mówiło się po prostu Dragon Ball Z) na konsolę SNES. Grałem po latach, ale bawiłem się mega!
The Legend Of Zelda: Link's Awakening
Jeśli jesteście fanami przygód Linka, a nie graliście w tę grę z 1993 roku, to na pewno mieliście przyjemność sprawdzić odświeżenie, które zadebiutowało na Nintendo Switch w 2019. Jeżeli tak było, i bawiliście się dobrze, to zapewne czuliście dokładnie to samo, co wielbiciele rzeczonej przygodówki całe trzydzieści lat temu. Przełomowy tytuł, jak na swoje czasy. I zdecydowanie warty uwagi.
Secret of Mana
Trzy dekady temu dostaliśmy także jedną z najlepszych gier jRPG w dziejach - Secret of Mana. Grałem w oryginał po czasie, grałem w odświeżenie z 2018 roku i w obu przypadkach bawiłem się fenomenalnie. To azjatyckie fantasy pełną parą, które zachwyca zarówno warstą fabularną, jak i tą wizualną. Polecam z całego serca, bo można się w tym świecie błyskawicznie zakochać.
Doom
I na sam koniec wisienka na torcie (tudzież truskawka, jak to mawiają niektórzy) - oryginalny Doom od id Software! To właśnie pod koniec 1993 roku dostaliśmy jedną z najpopularniejszych gier w dziejach (bez podziału na gatunki czy kategorie) i protoplastę wielu późniejszych strzelanin science fiction. Jestem przekonany, że nie muszę wiele dodawać. Każdy zapewne doskonale kojarzy tę grę. Zero zaskoczenia!
Przeczytaj również
Komentarze (71)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych