Twórcy Wiedźmin 4 i Cyberpunk Orion mierzą się z chorą machiną oczekiwań
Twórcy z CD Projekt Red mają przed sobą gigantyczne wyzwanie, które wcale nie polega wyłącznie na dorównaniu legendzie ich poprzednich dzieł. Polskie studio ugruntowało swoją pozycję na rynku gigantycznymi grami RPG, które przez lata nie schodziły z ust graczy - wystarczy wspomnieć genialnego Wiedźmina 3 oraz trudną drogę Cyberpunka 2077, który po łatkach stał się wielkim hitem.
Teraz, gdy na horyzoncie majaczą kolejne odsłony obu tych marek, presja ze strony graczy, inwestorów i samej branży stała się niemal niemożliwa do udźwignięcia.
Co dobrze punktuje portal ComicBook, głównym problemem współczesnego gamedevu jest chora machina oczekiwań, w której każdy kolejny tytuł musi być absolutnie większy, ładniejszy i zarabiać krocie więcej niż jego poprzednik. Fani naturalnie pragną powtórki z rozrywki, ale z podkręconymi do granic możliwości parametrami, co zmusza studia do pompowania budżetów do kosmicznych rozmiarów.
Próba przebicia gigantycznego sukcesu Dzikiego Gonu czy skomplikowanej historii z Night City poprzez zwykłe zwiększanie skali i dokładanie kolejnych tysięcy znaczników na mapie może jednak przynieść skutek odwrotny do zamierzonego.
W przypadku nowego Wiedźmina większy świat wcale nie oznacza lepszego świata, a tysiące nowych, generycznych zadań mogłyby tylko niepotrzebnie napompować całą produkcję (niczym znaczniki na Skellige). Największą siłą trzeciej części przygód Geralta były bowiem mniejsze, intymne opowieści, ciekawe postacie i klimat, a nie pusta przestrzeń do biegania. Twórcy nie muszą tworzyć czegoś potężniejszego pod kątem metrażu, bo wystarczy, że dadzą nam historię, która znowu autentycznie nas poruszy i sprawi, że zależy nam na losach bohaterów.
Podobne brzemię wisi nad kontynuacją Cyberpunka, która będzie nieustannie rozliczana z trudnych początków pierwowzoru oraz spektakularnego powrotu do formy dzięki dodatkowi Phantom Liberty. Czas, w którym gigantyczne gry AAA wymagają lat pracy setek ludzi i dziesiątek milionów dolarów, sprawia, że margines błędu praktycznie nie istnieje.
Warto więc przypomnieć ekipie CD Projekt RED, czego oczekują gracze - czyli świetnych historii i świata, który nie będzie sztucznie rozwleczony, aby tylko zmieścić w nim więcej znaczników polegających na wybiciu grupy wrogów w obozie.