Motion Blur w Halo Campaign Evolved to "totalna padaka". Takiej papki nigdy nie widzieliście
Premiera wczesnego dostępu Halo: Campaign Evolved przyniosła spore poruszenie wśród społeczności, jednak obok zachwytów nad nową oprawą wizualną pojawiły się też istotne zarzuty techniczne.
Głównym obiektem krytyki ze strony graczy i dziennikarzy stał się wyjątkowo drastycznie zrealizowany efekt rozmycia w ruchu. System ten działa na tyle agresywnie, że przy szybkich zwrotach kamery obraz natychmiast traci jakąkolwiek czytelność, zamieniając akcję w smużącą się plamę.
Problem nagłośniony przez PCGamer okazuje się najbardziej uciążliwy na urządzeniach przenośnych oraz na średniej klasy komputerach, gdzie płynność animacji mieści się w granicach od 30 do 60 klatek na sekundę. Narastające rozmycie mocno utrudnia celowanie i prowadzenie dynamicznych starć.
Choć wyższa płynność działania nieco łagodzi ten efekt, rozmycie wciąż pozostaje mocno rozpraszające. Z tego powodu niemal wszyscy testerzy zgodnie radzą, by pierwszą rzeczą po uruchomieniu gry było ręczne wyłączenie tej opcji w ustawieniach wideo.
Oba nagrania ukazujące papkę przez motion blur zobaczycie pod tym linkiem.
Poza rozmyciem ruchu eksperci zwracają uwagę na konieczność dostosowania innych opcji wizualnych, by wyciągnąć z produkcji jak najlepsze wrażenia. Przydatne okazuje się chociażby wyłączenie wstrząsów ekranu towarzyszących gęsto padającym eksplozjom. Do poprawy ogólnej dynamiki i jakości obrazu warto wykorzystać technologie skalowania - użytkownicy kart Nvidia uzyskają najlepsze rezultaty dzięki opcji DLSS, podczas gdy posiadacze nowszych układów AMD lepiej sprawdzą działanie FSR.