Mumia 4 szykuje wielki powrót! Brendan Fraser to dopiero początek
Wygląda na to, że Mumia 4 stanie się prawdziwym świętem dla fanów kultowej serii przygodowej.
Choć oficjalnie potwierdzono już powrót Brendana Frasera, Rachel Weisz i Johna Hannaha, najnowsze wypowiedzi jednego z aktorów sugerują, że na ekranie może pojawić się znacznie więcej znanych widzom twarzy.
W rozmowie podczas Festiwalu Telewizyjnego w Monte Carlo John Hannah, odtwórca roli Jonathana Carnahana, zdradził, że nowa odsłona serii ma przygotować dla widzów kilka niespodzianek. Aktor stwierdził wręcz, że „wszyscy wracają”, co natychmiast wywołało falę spekulacji wśród fanów.
Dotychczas potwierdzono udział Brendan Fraser jako Ricka O’Connella, Rachel Weisz jako Evelyn Carnahan oraz samego Hannaha. Już ten zestaw oznacza powrót najważniejszych bohaterów dwóch pierwszych części serii.
Największe zainteresowanie wzbudzają jednak nazwiska, które Hannah wymienił mimochodem podczas wywiadu. Aktor wspomniał o swoim wieloletnim przyjacielu Arnold Vosloo, który wcielał się w legendarnego Imhotepa, oraz o Kevin J. O’Connor, pamiętnym odtwórcy roli Beniego.
Szczególnie powrót Beniego byłby dużym zaskoczeniem. W pierwszej części bohater zakończył swoją przygodę w dość jednoznaczny sposób, stając się ofiarą świętych skarabeuszy. Jednak jak doskonale pamiętają fani serii, jednym z najbardziej rozpoznawalnych motywów Mumii jest słynne hasło: „Śmierć to dopiero początek”.
Nie można również wykluczyć powrotu Oded Fehr, który w poprzednich filmach wcielał się w Ardetha Baya, przywódcę Medżajów. Sam aktor wielokrotnie deklarował chęć ponownego pojawienia się w uniwersum. Za scenariusz odpowiada David Coggeshall, natomiast reżyserią zajmą się Matt Bettinelli-Olpin oraz Tyler Gillett. Produkcja ma wejść w fazę zdjęciową już wkrótce.
Choć Universal nie potwierdziło jeszcze pełnej obsady, słowa Johna Hannaha sugerują, że twórcy chcą stworzyć prawdziwy nostalgiczny powrót do jednej z najpopularniejszych serii przygodowych przełomu lat 90. i 2000.