Czy Clockwork Revolution może być kolejnym hitem Xboksa? Poznajcie konkrety o grze!
W 2026 roku Xbox wrzuci na rynek całą masę ciekawych gier, więc na Clockwork Revolution musimy zaczekać do przyszłego roku. Czy jednak warto? Poznajcie konkrety dotyczące nowego IP od inXile entertainment.
Akcja gry rozgrywa się w Avalon, steampunkowym mieście pełnym kontrastów. Na pierwszy rzut oka metropolia wygląda imponująco, ale pod błyszczącą fasadą kryje się świat przestępczości, korupcji i brutalnej walki o wpływy. Od zadymionych ulic dzielnicy Tangle po luksusowe promenady elit - praktycznie każdy element tego miasta ma swoją cenę, a najczęściej płacą ją najbiedniejsi mieszkańcy.
Gracze wcielą się w Morgana Vanette’a . Bohater nie będzie z góry narzuconą postacią. Na początku przygody stworzymy własną wersję Morgana, a później rozwój historii, podejmowane decyzje i wybrane umiejętności sprawią, że każdy gracz może przeżyć nieco inną opowieść. Twórcy podkreślają, że postać pokazana na zwiastunie jest tylko jedną z wielu możliwych wersji bohatera.
W podróży towarzyszyć nam będzie latający automat o imieniu Prentice. To nie tylko kompan, ale także niezwykle ważny element rozgrywki. Bohaterka pomoże Morganowi zrozumieć działanie Chronometru - urządzenia umożliwiającego podróże w czasie. Prentice posiada własne umiejętności, oddzielne drzewko rozwoju i pozwoli odkrywać nowe sposoby interakcji ze światem.
Najważniejszym elementem rozgrywki ma być właśnie manipulowanie czasem. Dzięki Chronometrowi odblokujemy specjalne moce wpływające na otoczenie. Jedną z nich jest Displace, zdolność pozwalająca błyskawicznie przenosić wybrane obiekty. W pokazanym materiale wykorzystano ją do wystrzelenia wybuchowej beczki w grupę przeciwników, ale twórcy podkreślają, że to zaledwie przedsmak możliwości oferowanych przez system.
W trakcie przygody poznamy także grupę Rotten Row Hooligans - Ulyssesa, Nazima, Erasmusa, Hazel i Anne. Nie będą to klasyczni towarzysze podążający za graczem krok w krok. Każda z tych postaci prowadzi własne życie i posiada własne cele. Problem polega na tym, że każda zmiana przeszłości wpływa również na ich losy. Gdy wrócimy do teraźniejszości, nasi przyjaciele mogą być zupełnie innymi ludźmi niż wcześniej.
Główną antagonistką została Lady Ironwood, bezwzględna władczyni Avalonu. Kobieta od lat wykorzystuje podróże w czasie, by manipulować historią i utrzymywać swoją pozycję. Gdy Morgan zacznie odkrywać prawdę o jej działaniach, na jego trop ruszą agenci Industrial Secret Service. Twórcy podkreślają, że konflikt z Lady Ironwood będzie napędzał całą opowieść.
Szczególnie interesująco zapowiada się system wyborów. InXile obiecuje świat reagujący na praktycznie każdą decyzję. Niektóre konsekwencje zobaczymy natychmiast, inne dopiero po wielu godzinach. Zmieniać mają się bohaterowie, wydarzenia, relacje, a nawet całe fragmenty rzeczywistości. Wszystko przez fakt, że podróże w czasie będą wpływać na kolejne alternatywne wersje historii.
Nowy materiał pokazał także dynamiczne starcia. Na ekranie nie zabrakło efektownych broni, ciężko opancerzonych przeciwników, miotaczy ognia oraz widowiskowych umiejętności wykorzystujących manipulację czasem. Clockwork Revolution ma połączyć klasyczne RPG z pierwszoosobową akcją i swobodą wyborów, z której słynie studio odpowiedzialne wcześniej za serię Wasteland.
Czy Clockwork Revolution będzie kolejnym wielkim hitem Xboksa? Na ostateczną odpowiedź musimy jeszcze poczekać, ale jedno jest pewne - po najnowszej prezentacji gra wygląda jak jeden z najbardziej ambitnych projektów w historii inXile entertainment. Produkcja zadebiutuje w 2027 roku na Xboksach Series X|S, PC i w Xbox Game Pass.