Bogowie z God of War Laufey "to dupki, niczym otaczający nas miliarderzy"
W mitologiach potężne bóstwa niezwykle często okazują się egocentrycznymi i nieprzyjemnymi istotami, a cała seria God of War od lat bazuje na tej właśnie regule.
Nadchodząca odsłona cyklu, zatytułowana God of War Laufey, nie będzie pod tym względem żadnym wyjątkiem. Cory Barlog, pełniący obecnie funkcję szefa ds. kreatywnych w Santa Monica Studio, w rozmowie z serwisem IGN w dosadnych słowach podsumował panteon, z którym przyjdzie nam się zmierzyć, stwierdzając wprost, że wszyscy napotykani bogowie to po prostu „dupki”, którzy przypominają dzisiejszych miliarderów z prawdziwego świata.
Wrogami głównej bohaterki nie będą wyłącznie potężny mongolski bóg wojny oraz jego agresywny, egipski wspólnik, których gracze mogli zobaczyć na pierwszych pokazach. Okazuje się, że każda istota o boskim rodowodzie zamieszkująca nową krainę o nazwie Everywhen będzie charakteryzować się nieznośnym usposobieniem. Barlog porównał to miejsce do zamkniętej wyspy pełnej zgorzkniałych miliarderów, którzy zamiast wieść szczęśliwe życie, bezustannie toczą ze sobą zaciekłe spory i rywalizują o wpływy, będąc w rzeczywistości uwięzionymi w luksusowym więzieniu.
Ten specyficzny klimat wzajemnej wrogości wynika w dużej mierze z faktu, że Everywhen stanowi specyficzny rodzaj zaświatów dla bóstw z różnych kultur - krainę pełną rozgoryczonych istot, które w większości wcale nie zginęły z własnej woli. W tym tyglu pretensji i wzajemnego braku komunikacji, protagonistka Faye, wspierana przez swoich nietypowych towarzyszy - w tym ożywiony miecz oraz gadatliwy sześcian - będzie musiała torować sobie drogę siłą.