Battlefield 6 zaraz zrobi to, czego nie mógł uwielbiany klasyk. Gracze mogą już zacierać ręce
Już za kilka dni wystartuje 3. sezon w Battlefield 6. Wprowadzi on do gry jedną z ulubionych map graczy i wygląda na to, że nie będzie to prosta próba zagrania na nostalgii.
DICE ma ambitne plany wobec swojej ostatniej produkcji i nie zwleka z ich realizacją. Już 12 maja rozpocznie się 3. sezon, który zapowiada się na gratkę dla długoletnich fanów. Już na samym starcie gracze mają otrzymać odnowioną Linię Kolejową Golmud, która nie jest zwykłym remasterem mapy z czwartego Battlefielda.
Twórca poziomów w Battlefieldzie 6, Luka Grepl-Malmgreen na potrzeby oficjalnego artykułu zdradził, że zespół projektantów starał się nie tylko odtworzyć mapę, ale i dzięki współczesnej wersji silnika Frostbite nadać jej nowe życie.
Mamy lepszą technologię niż 13 lat temu.
Dzięki naszemu nowemu systemowi zniszczeń w porównaniu do Battlefield 4 możemy strategicznie rozmieszczać zniszczalne elementy środowiska tam, gdzie chcemy, ale także niezniszczalne elementy w obszarach, gdzie chcemy kierować graczy lub trzymać pojazdy z daleka. Na przykład wykorzystaliśmy niezniszczalne budynki w połączeniu z terenem, aby dodać interesującej wertykalności obszarom wioski.
Jednak to nie jest jedynie zasługa nowych możliwości technicznych. Okazuje się, że nad projektem mapy pracowało dwóch oryginalnych twórców planszy, którzy we współpracy z obecnymi deweloperami chcieli zaimplementować niezrealizowane pomysły.
Z pojazdami lądowymi i latającymi – buggy, czołgami, śmigłowcami i odrzutowcami – Linia kolejowa Golmud z Battlefield 4 jest definiowana przez swój pociąg: jak powiedzą ci ci, którzy grali w Podbój ponad dekadę temu, gdy drużyna zdobyła pociąg, ruszał on w stronę ich sztabu. Pociąg posiadał również wieżyczki z karabinami maszynowymi jako środek obrony obsadzony załogą, natomiast duże ładunki wybuchowe rozsiane po mapie tworzyły kratery lub zakłócały ruchy dużych pojazdów naziemnych. W bardziej taktycznych trybach wioska jest punktem centralnym: opuszczone domy zamieniały się w gruzy pod koniec Deathmatchu lub Dominacji, aby dachy nie były kontrolowane przez zwiadowców eliminujących drużyny za pomocą karabinu wyborowego czy karabinu snajperskiego.
W Battlefield 6 Kolej do Golmud wiernie odwzorowuje te momenty w ulepszonym wydaniu, zaczynając od pociągu. Ta nowa kolej ma nie tylko kilka wagonów z osłonami, możliwościami parkouru i podwójną liczbą lokomotyw (jedna na końcu każdego pociągu), ale także kieruje się w stronę sztabu wroga, a nie w stronę sztabu drużyny, która zdobyła cel.
Luka Grepl-Malmgreen nie ukrywa też, że poza chęcią realizacji tego, co niegdyś nie było możliwe, zmiany były konieczne. Korekta dotycząca pociągu została wprowadzona z uwagi na obserwację zachowań graczy.
Wprowadziliśmy tę zmianę, ponieważ w większości meczów Battlefield 4 pociąg pozostawał głównie po jednej stronie mapy, a gracze po prostu go ignorowali. W tej wersji pociąg jest łatwiejszy do odbicia, a drużyna kontrolująca cel zyskuje strategiczny punkt odrodzenia i możliwość przejęcia flagi najbliżej sztabu wroga. W testach gry już obserwujemy graczy, którzy jeżdżą pociągiem znacznie częściej niż w oryginalnej Linii kolejowej Golmud.
Ostatecznie oznacza to, że każdy główny punkt strategiczny na mapie– na przykład każdy cel Podboju – jest unikalny i odcięty od pozostałych, przez co kontrolowanie jednego celu niekoniecznie oznacza kontrolę nad innym. Kolejnym odciętym punktem są oba sztaby: drużynom łatwiej będzie zapobiec całkowitej dominacji dzięki większej liczbie osłon w sztabach, choć żołnierze Pax Armata z doświadczeniem zdobytym w Battlefield 4 będą dobrze znać kolumny pojazdów na drogach.
Oprócz tego część innowacji to efekt tego, że przez ostatnie kilka miesięcy członkowie programu Battlefield Labs mogli zapoznać się z mapą i dzielić swoimi sugestiami z twórcami. Poza tym deweloperzy sami też zauważyli, czego potrzebuje społeczność.
W procesie odświeżania mapy pasmo górskie zostało przesunięte: przewaga wynikająca z wysokiego położenia sztabów nie jest już czynnikiem decydującym, a niewielka część granic północnej i południowej – około 100 metrów łącznie – została przesunięta do wewnątrz dla zachowania równowagi." Podczas gdy NATO będzie miało nieco mniej miejsca do ataku na wioskę od północy, rzeczywistość tej zmiany sprowadza się do dynamiki walk.
W testach gry ten fragment przestrzeni nie wnosił wiele do walki piechoty, więc podjęliśmy trudną decyzję o usunięciu go na rzecz zapewnienia większej osłony pojazdom powietrznym. Lokalizacje sztabów i ogólna skala mapy pozostają w większości niezmienione, ponieważ chcieliśmy udoskonalić obszar gry dla lepszego balansu rozgrywki, zapobiec kampowaniu na strefie odrodzenia i kradzieży pojazdów, a także poprawić płynność wejścia na mapę.
Jednocześnie deweloperzy musieli też pamiętać o dopasowaniu lokacji do obecnego lore. Otóż plansza została przeniesiona z Chin do Tadżykistanu. To zaowocowało nie tylko wpisaniem mapy do konfliktu pomiędzy NATO a Pax Armatą, ale i powiększeniem terenu, który daje nowe możliwości nie tylko fanom piechoty, ale i walki powietrznej.
Gracze pilotujący odrzutowce będą mogli teraz omijać najbliższe szczyty górskie i toczyć walki powietrzne w dolinach i na lodowcach. Uważałem za ważne, aby dać graczom odrzutowców przestrzeń do ustawiania nowych, kreatywnych rotacji ataku przez mapę, i nie możemy się doczekać, aby zobaczyć, jak wykorzystają tę nową przestrzeń.
Zmian jest jednak znacznie więcej. Dlatego twórcy przygotowali obszerne omówienie, które znajdziecie w tym miejscu.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Battlefield 6.