Punisher wraca w brutalnym stylu. Frank Castle nie bierze jeńców
Marvel odsłonił pierwszy zwiastun „The Punisher: One Last Kill” i wszystko wskazuje na to, że to będzie jeden z najbardziej brutalnych i mrocznych projektów MCU od lat.
Frank Castle wraca w pełnej formie i nie zamierza się powstrzymywać.
Marvel zaprezentował pierwszy zwiastun specjalnego projektu „The Punisher: One Last Kill”, w którym ponownie zobaczymy Jona Bernthala jako Franka Castle’a. Produkcja trafi na Disney+ już 12 maja 2026 roku i będzie częścią szóstej fazy MCU.
Trailer jasno pokazuje kierunek - to historia dużo bardziej surowa, brutalna i psychologiczna niż większość współczesnych produkcji Marvela. Castle próbuje odnaleźć sens życia poza zemstą, ale - jak sugeruje zwiastun - przeszłość nie pozwala mu odejść i ponownie wciąga go w spiralę przemocy.
W materiale widać zarówno intensywne sceny akcji, jak i momenty skupione na psychice bohatera. Punisher zmaga się z traumą, halucynacjami i poczuciem winy, co nadaje historii znacznie bardziej osobisty i mroczny ton.
Co ważne, projekt nie jest klasycznym serialem ani filmem - to tzw. Marvel Special Presentation, czyli format pośredni (około 60-70 minut), który Marvel testuje przy bardziej zamkniętych historiach.
Fabuła ma być powiązana z wydarzeniami z „Daredevil: Born Again”, a sam Punisher pojawi się w momencie, gdy próbuje uciec od swojej przeszłości, ale zostaje zmuszony do „ostatniej walki”.
Za projekt odpowiada reżyser Reinaldo Marcus Green, który współtworzył scenariusz razem z Bernthalem, co oznacza, że aktor miał realny wpływ na kształt historii i ton całej produkcji.
Wszystko wskazuje na to, że Marvel celuje w coś innego niż standardowe produkcje MCU z większą ilością brutalności.