Zwolnienia i świetne plany wobec Battlefield 6. Niecodzienna obietnica
Pomimo niedawnych zwolnień w Battlefield Studios i fali krytyki ze strony niezadowolonych fanów, twórcy Battlefield 6 zapowiadają nową erę bliskiej współpracy ze społecznością.
Justin Wiebe, dyrektor ds. projektowania w studiu Ripple Effect, podkreślił w ostatnim wywiadzie, że zespół zamierza słuchać graczy i reagować na ich uwagi przez „bardzo długi czas”. Deweloperzy przyznają, że choć gra była najlepiej sprzedającym się tytułem 2025 roku, okres po premierze obnażył wiele problemów, które teraz stają się priorytetem dla czterech studiów odpowiedzialnych za rozwój marki.
Strategia twórców opiera się na haśle „wszystko może ulec zmianie”. Wiebe wyjaśnił, że plany rozwoju nie są wykute w kamieniu - jeśli dane z gry oraz głosy społeczności wskażą na poważny problem, studio wręcz obiecuje wstrzymać obecne prace i przekierować zasoby na naprawę wskazanych aspektów.
Gracze najgłośniej domagają się obecnie powiększenia map, modyfikacji systemu progresji oraz wprowadzenia bardziej realistycznych elementów kosmetycznych. Twórcy deklarują, że traktują te prośby niezwykle poważnie, starając się pogodzić swoją pierwotną wizję z oczekiwaniami osób, które spędzają w grze setki godzin.
Mimo wewnętrznych restrukturyzacji, harmonogram nowej zawartości pozostaje napięty. Już 17 marca zadebiutuje druga faza drugiego sezonu o podtytule Nightfall, która wprowadzi nocne warianty map, nową lokację Hagental Base oraz dodatkowe uzbrojenie. Kolejna aktualizacja, „Hunter/Prey”, zaplanowana jest na połowę kwietnia. Choć przyszłość trzeciego sezonu nie jest jeszcze jasna, Battlefield Studios ma nadzieję, że otwarta komunikacja i szybkie reagowanie na błędy pozwolą odzyskać zaufanie.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Battlefield 6.