To była najpiękniejsza gra z Xbox One. Gracze wspominają ekskluzywną perełkę dla Microsoftu

Gry
5699V
Ryse
Mateusz Wróbel | Wczoraj, 13:22
PC XONE

Gry startowe nowej generacji zawsze niosą na barkach ogromny ciężar oczekiwań, a Ryse: Son of Rome jest podręcznikowym przykładem tytułu, który padł ofiarą kontekstu, a nie własnych braków.

Wydany w 2013 roku przez studio Crytek, tytuł ten miał być wizytówką mocy Xbox One. Dziś, patrząc na tę produkcję z perspektywy ponad dekady, gracze i krytycy coraz częściej przyznają, że rzymski epos wyprzedził swoje czasy. Wykorzystując legendarny CryEngine, deweloperzy stworzyli oprawę, która pod względem animacji twarzy, detali pancerzy i oświetlenia do dziś potrafi zawstydzić niejeden współczesny projekt budżetowy.

Dalsza część tekstu pod wideo

Niestety, premiera gry zbiegła się z jednym z najtrudniejszych momentów w historii marki Xbox. Problemy Microsoftu z niefortunną komunikacją dotyczącą „zawsze online”, wysoka cena konsoli i kontrowersje wokół Kinecta sprawiły, że Ryse oceniano przez pryzmat problemów platformy, a nie samej zawartości.

Krytycy szybko przylepili grze etykietę „filmu z quick-time events”, ignorując fakt, że na wyższych poziomach trudności system walki oparty na kontrach i wyczuciu czasu stawał się satysfakcjonującym testem umiejętności. To nie był bezmyślny button-masher, lecz ambitna próba przeniesienia kinowej powagi, znanej z takich dzieł jak Gladiator, na grunt interaktywnej rozrywki.

Czy warto wrócić do Ryse w 2026 roku?

  • Prorocza filmowość: Kierunek, który obrał Crytek, został później zwalidowany przez takie hity jak God of War czy The Last of Us Part II. Ryse był wczesnym zwiastunem ery gier opartych na zaawansowanym motion capture.
  • Techniczna nieśmiertelność: Dzięki potężnym możliwościom współczesnych konsol i wstecznej kompatybilności, grafika Ryse wciąż wygląda niesamowicie ostro, a kierunek artystyczny broni się mimo upływu lat.
  • Idealny format: W świecie gier typu open-world trwających po 100 godzin, krótka, skondensowana i intensywna kampania Ryse jest odświeżającym doświadczeniem, pozbawionym zbędnych „zapychaczy”.

W obliczu wielkiego odrodzenia starych marek Xbox, takich jak Fable czy Gears of War, fani coraz głośniej domagają się kontynuacji losów Mariusa Tytusa. Rzymskie imperium wciąż ma ogromny potencjał, a fundamenty pod świetną serię zostały położone już 13 lat temu.

Źródło: Comicbook

Komentarze (42)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper