Apetyt NVIDIA nie ma granic. Nowe systemy Vera Rubin mogą połknąć miliony terabajtów pamięci NAND
Szał na sztuczną inteligencję wchodzi w nową, jeszcze bardziej prądożerną fazę. NVIDIA, niekwestionowany lider wyścigu zbrojeń w AI, szykuje systemy Vera Rubin, które mogą wywołać na rynku pamięci prawdziwe trzęsienie ziemi. Według analityków, apetyt nowych maszyn na szybkie dyski SSD będzie tak gigantyczny, że może doprowadzić do globalnego szoku podażowego pamięci NAND, uderzając w nas wszystkich - od operatorów chmury po zwykłych graczy.
Problem z obecnymi systemami AI leży w tzw. pamięci podręcznej KV. To tam przechowywany jest kontekst rozmowy czy analizy, co jest kluczowe dla działania "agentów AI" - systemów, które nie tylko odpowiadają na pytania, ale wykonują złożone zadania sekwencyjne. Do tej pory dane te upychano w ultraszybkiej, ale koszmarnie drogiej i pojemnościowo ograniczonej pamięci HBM. NVIDIA mówi jednak: dość.
Podczas targów CES 2026 Jensen Huang zaprezentował nową architekturę pamięci masowej o nazwie Inference Memory Context Storage. W skrócie: zamiast marnować drogocenną pamięć HBM na logi kontekstowe, podłączamy do akceleratorów AI (poprzez procesory BlueField-4 DPU) gigantyczne macierze pamięci NAND Flash. Technologicznie brzmi to rozsądnie, ale ekonomicznie to tykająca bomba.
Citi: We estimate that approximately 1,152TB of additional SSD NAND will be required per Vera Rubin server system to support NVIDIA's ICMS operations.
— Jukan (@jukan05) January 11, 2026
Accordingly, assuming Vera Rubin server shipments of 30,000 units in 2026 and 100,000 units in 2027, NAND demand driven by ICMS…
Według analizy Citi, pojedynczy system Vera Rubin w konfiguracji serwerowej NVL72 może potrzebować aż 1152 TB (terabajtów!) pamięci NAND. Biorąc pod uwagę, że w 2027 roku NVIDIA planuje dostarczyć nawet 100 tysięcy takich systemów, mówimy o dodatkowym popycie rzędu 115 milionów terabajtów. To blisko 10% całkowitej globalnej produkcji pamięci NAND, która i tak ledwo zipie pod ciężarem obecnych zamówień. Przemysł pamięci już teraz boryka się z niedoborami wywołanymi przez boom na centra danych i rozwój AI. Jeśli NVIDIA faktycznie zassie z rynku taką ilość kości Flash, scenariusz znany z rynku DRAM - gdzie ceny szybują w kosmos, a dostępność maleje - powtórzy się na rynku dysków SSD.
Dla przeciętnego Kowalskiego oznacza to jedno: dyski SSD, które w ostatnich latach taniały, mogą stać się dobrem luksusowym. Producenci pamięci (Samsung, SK hynix, Micron) będą woleli sprzedawać swoje kości z ogromną marżą dla NVIDIA, niż walczyć o groszowe zyski na rynku konsumenckim. W efekcie modernizacja komputera czy zakup nowego laptopa może wkrótce stać się znacznie droższą imprezą, niż ktokolwiek z nas by sobie życzył. NVIDIA rozwiązuje jeden problem, ale przy okazji może zbudować nam kolejny - cenowy mur nie do przeskoczenia.