Tak miał wyglądać 2026?! Wizja z kultowego filmu Metropolis zaskakuje...
Klasyczne science fiction już nieraz wracało dziś na tapet, gdy próbowaliśmy porównać wizje przyszłości sprzed dekad z tym, jak wygląda nasza rzeczywistość. Lata 80., 90. czy „odległy” 2019 z Blade Runnera były już wielokrotnie rozkładane na czynniki pierwsze, a teraz przyszła pora na kolejny kultowy przykład. Tym razem pod lupę trafia Metropolis, który niemal sto lat temu próbował przewidzieć, jak może wyglądać… 2026 rok.
Film Fritza Langa przedstawiał przyszłość jako świat ogromnych megamiast, wyraźnego podziału klasowego i maszyn podporządkowujących sobie ludzką codzienność. Wizja roku 2026 w Metropolis była chłodna, industrialna i pełna napięć społecznych, gdzie technologia służyła głównie kontroli i wydajności, a nie komfortowi życia. Z dzisiejszej perspektywy trudno nie zauważyć, że choć latających mostów i podziemnych fabryk w tej skali nie mamy, część lęków twórców brzmi zaskakująco znajomo.
Najciekawsze jest jednak to, jak bardzo Metropolis bardziej trafiało w nastroje i obawy przyszłości niż w jej dosłowny wygląd. Film do dziś pozostaje jednym z fundamentów gatunku i punktem odniesienia dla kolejnych twórców science fiction, a porównywanie jego wizji z realnym 2026 rokiem pokazuje, że pytania o technologię, władzę i nierówności społeczne są niemal ponadczasowe. I choć przyszłość nie wygląda dokładnie tak, jak wyobrażano ją w 1927 roku, niektóre ostrzeżenia wciąż brzmią zaskakująco aktualnie. Zresztą, w ramach ciekawostki spójrzcie na poniższe ujęcie:
How 2026 was depicted in the sci-fi classic 'Metropolis' (1927) pic.twitter.com/5yJrzsPeY2
— Culture Crave 🍿 (@CultureCrave) January 1, 2026