James Cameron idzie na wojnę z Netflixem! Legendarny reżyser nie pozwoli zniszczyć kina
James Cameron nie bierze jeńców, gdy w grę wchodzi przyszłość kina. Legendarny reżyser otwarcie wypowiedział wojnę planom Netflixa, który dąży do przejęcia Warner Bros. Discovery.
W rozmowie z Deadline twórca „Avatara” bez ogródek stwierdził, że strategia streamingowego giganta to egzystencjalne zagrożenie dla wielkiego ekranu. Sporną kwestią pozostaje tzw. okno kinowe.
Netflix rzekomo forsuje zaledwie 17-dniową wyłączność dla kin, co dla Camerona jest absurdem w porównaniu do standardowych 45 dni. Reżyser punktuje, że takie hity jak „Avatar: Istota wody”, który zarobił 2,340 miliarda dolarów, nigdy nie osiągnęłyby takiego wyniku w dwa tygodnie. Jego nadchodzący „Avatar: Ogień i popiół” trwający ponad 3 godziny kolos, ma być koronnym dowodem na to, że pewne filmy muszą być wyświetlane w kinie.
Sytuacja jest napięta, bo na stole leżą duże pieniądze. Choć Netflix ogłosił ofertę kupna za blisko 83 miliardy dolarów, do gry niespodziewanie wkroczył Paramount z wrogim przejęciem wartym ponad 108 miliardów, co kompletnie wywróciło stolik negocjacyjny.
Organizacja Cinema United mówi wprost o „bezprecedensowym zagrożeniu”, a twórcy tacy jak Mike Schur ostrzegają przed masowym ujednoliceniem treści. Warner Bros., który w 2025 roku jako pierwsze studio przekroczył barierę 4 miliardów dolarów w box office dzięki takim hitom jak „Superman”, stał się łakomym kąskiem, ale James Cameron zapowiedział, że nie pozwoli, aby chciwość streamingu zabiła magię kina.