Notatnik śmierci. Pierwsze recenzje nie napawają optymizmem

Filmy/seriale
988V
Notatnik śmierci. Pierwsze recenzje nie napawają optymizmem
Jakub Barwiak | 22.08.2017, 11:58

Notatnik śmierci już w tym tygodniu zadebiutuje na platformie Netflix. W sieci ukazały się właśnie recenzje tego filmu i niestety nie zwiastują one dobrej adaptacji kultowej mangi.

Pierwsze recenzje filmu Adama Wingarda sugerują, że tak jak wielu się spodziewało, Notatnik śmierci jest kolejną niezbyt udaną adaptacją anime.

Dalsza część tekstu pod wideo

A co twórcy oryginału sądzą o adaptacji Netfliksa?

Amerykańska wersja opowieści rozgrywa się w Seattle, głównym bohaterem jest Light Turner (Nat Wolff), genialny nastolatek, który podobnie jak w oryginale, otrzymuje notatnik dający jego posiadaczowi moc umożliwiającą zabicie każdego, kogo nazwisko zostanie w nim zapisane.

Podobnie jak w przypadku Ghost in the Shell, recenzje Notatnika śmierci sugerują, iż filmowi nie udało się zaadaptować materiału źródłowego w spójny sposób, ponadto obrazowi brakuje jakichkolwiek świeżych i innowacyjnych pomysłów. Krytycy podkreślają również, iż o ile Ghost in the Shell w udany sposób przeniósł otoczenie i świat oryginału, Notatnik poległ i w tej kwestii, a cała historia w USA nie rezonuje w taki sam sposób, jak oryginał w Japonii.

Notatnik śmierci to jednak nie tylko elementy nieudane. Recenzenci chwalą Willema Dafoe w roli Ryuka – boga śmierci, który przekazuje Lightowi notatnik. Część krytyków podkreśla również, iż Wingardowi udało się wykreować ciekawą atmosferę horroru/dreszczowca. Z recenzji wyłaniają się również opinie, iż film może zyskać w oczach ludzi, którzy z oryginałem nie są zaznajomieni. Ci, którzy są fanatykami mangi i anime, zachwyceni raczej nie będą.

Premiera Notatnika śmierci już 25 sierpnia.

Źródło: http://screenrant.com/death-note-movie-2017-reviews-preview/

Komentarze (6)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper