House-chan

BLOG RECENZJA
52V
user-93393 main blog image
MajinYoda | Dzisiaj, 11:32
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

House, M.D. jest jedym z najbardziej rozpoznawalnych seriali w historii. Obejrzałem całkiem sporo odcinków i zawsze żałowałem, że ostatni sezon był nieco słabszy... Ale nie o tym jest dzisiejszy wpis.

Niemniej, najwyraźniej twórcom anime historia ekscentrycznego diagnosty-geniusza także się spodobała. Dobrze jednak, że postanowili podejść do tego nieco inaczej i stworzyć Ameku M.D.: Doctor Detective, którego ostatni odcinek został wyemitowany w minioną środę, 2 kwietnia. Zatem przyszedł czas na recenzję :).

Źródło

Porucznik House

Bohaterką anime jest dr Takao Ameku, dyrektorka oddziału patologii śledczej w Tenikai General Hospital. Choć wygląda i dość często zachowuje się jak nastolatka to, o czym już wspomniałem, jest geniuszem dość mocno w stylu House'a. I, jak można zakładać z samego opisu, każdą sprawę rozwiązuje bez problemów.

I tak najczęściej jest. Zupełnie jak House, Ameku dochodzi do kolejnych wniosków, często wbrew wcześniejszym informacjom. Ot, typowy kryminał, w którym "detektyw" wie coś lub dowiaduje się czegoś, co zmienia spojrzenie na zdarzenia. Przy czym, za każdym razem, niezależnie od tego co się działo, wyjaśnienie jest medyczne. Serial na to wskazuje, oczywiście, ale co jakiś czas nie byłem pewien ;).

Oczywiście, nie ma klona dra House'a bez zespołu. Ten tu jest, owszem... Składa się praktycznie z... jednej osoby. Ściślej mówiąc, jest nim Yu Takanashi (którego Ameku nazywa "Kotori"). I o ile ona jest geniuszem i właściwie wiem czym zajmuje się w szpitalu, tak z nim sytuacja jest nieco... niejasna. Bowiem głównie zajmuje się "niańczeniem" protagonistki, czasem robiąc za jej szofera lub ochroniarza. Do tego, w sumie, sprowadza się w serialu cała jego kariera medyczna i wkład w fabułę. I chyba tylko ze dwa razy jego działania pomogły bezpośrednio w rozwiązaniu jakiejś zagadki.

Jeśli chodzi o postacie poboczne to jest ich kilka, ale najbardziej wyróżniają się trzy. Pierwszą jest detektyw Sakurai, którego nazwisko musiałem spisać bezpośrednio z napisów, bo przez cały czas myślałem o nim jak o "Columbo-san" - nie moja wina, że twórcy (podobnie jak wcześniej autorzy "Lycoris Recoil") lekko mówiąc podpatrzyli wygląd słynnego porucznika. Niemniej, pojawia się na tyle często i odgrywa dość ważną rolę, by o nim wspomnieć.

Druga postać jest ciut mniej ważna, ale pojawia się częściej - młoda rezydentka Mai Konoike. W sumie, nie bardzo rozumiałem po co pojawia się jej postać i co ma wspólnego z oddziałem zarządzanym przez Takao, skoro pracuje na SORze. Jasne, ze dwa razy jej postać jest ważniejsza, ale to tyle.

Ostatnią ważną poboczną postacią jest starsza siostra Takao, Mazuru. O niej moge napisać jeszcze mniej, poza tym, że z jakiegoś powodu "matkuje" protagonistce. Jakby Yu nie wystarczył i twórcy musieli dorzucić kogoś jeszcze…

Plus tego wszystkiego jest taki, że w tym serialu nie ma zbędnych postaci. Jeśli ktoś się pojawia i ma imię to w ten czy inny sposób ma wpływ na fabułę - nawet, jeśli minimalny.

Diagnoza: toczeń

Jeśli chodzi o samą fabułę to jest mocno nierówna. Przez większość czasu zastanawiałem się dlaczego bohaterka jest lekarką a nie, na przykład, policjantką lub prywatnym detektywem. Serial ma bowiem dziwną strukturę - jego lwią część (jakieś 8 z 12 odcinków) stanowią sprawy dziejące się poza szpitalem albo jedynie zahaczające o szpital. W pozostałych przypadkach wszystko dzieje się "w terenie".

I tu mam sporą zagwozdkę. Bo o ile wszystkie odcinki są całkiem dobrze napisane, tak, niestety, dobór wydarzeń jest mocno niespójny. Ot, Ameku przez 3 odcinki bada sprawę śmierci pewnego mężczyzny w zamkniętym pokoju. Przez cały ten czas jedynym miejscem w szpitalu, które widzimy jest jej... domek, znajdujący się na dachu tej placówki. Trochę to dziwne i, moim zdaniem, bezsensowne.

Problematyczna jest też jeszcze jedna kwestia - bardzo dziwna relacja Ameku z Yu. Niby jest to relacja szefowa-podwładny, ale czasem serial popycha ich w stronę romansu, by po chwili jednak podkreślić, że nic między nimi nie ma. Również wspomniana rezydentka Mai nie bardzo ma sens fabularny. Ot, jest, by być i nikomu nic do tego.

Na koniec wspomnę o warstwie audiowizualnej. Zarówno głosy postaci (japońskie, angielskiej wersji nie widziałem) jak i udźwiękowienie mi się podobały. Graficznie jest świetnie: nie widziałem jakiś dużych wpadek, a postacie i tła są mocno szczegółowe.

A, zapomniałbym dodać, że w pierwszym odcinku toczeń jest wspominany jako diagnoza, ale od razu zostaje odrzucony :D. Bo, wiecie, to nigdy nie jest toczeń :).

Oceń bloga:
1

Atuty

  • widać inspirację Housem
  • główne postacie
  • warstwa audiowizualna
  • brak zbędnych postaci

Wady

  • bardzo nierówna fabuła
  • szpital jest tylko tłem
  • brak konkretnej relacji między bohaterami
MajinYoda

MajinYoda

Mimo wad fabularnych, Ameku M.D.: Doctor Detective to całkiem dobre anime, które oglądało mi się nad wyraz przyjemnie. Nie jest to może poziom The Apothecary Diaries, ale warto dać mu szansę. Szczególnie, gdy lubi się medyczne terminy ;). I, oczywiście, jeśli ktoś zawsze chciał zobaczyć co by się stało, gdyby za przygody doktora House'a wzięli się Japończycy :D.

8,5

Komentarze (0)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper