STILL THE KING

BLOG RECENZJA GRY
575V
STILL THE KING
Blin | 22.12.2018, 16:48
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

STILL THE KING AFTER ALL THESE YEARS!

powiem tak jak uważasz że jest jakaś lepsza gra od tej to źle uważasz dziękuję za uwagę

 

 

Jeżeli nigdy nie grałeś w tę grę, zamknij tę recenzję, kup ją, przejdź i dopiero wtedy przeczytaj sobie ten tekst. On nie ma na celu przedstawiać nikomu gry jak "normalna" recenzja. I bez żadnych mi tu "nie chcę grać w tę grę" - chcesz, tylko jeszcze o tym nie wiesz.

Aha, i nie ma tutaj ani słowa o trybie kooperacji, nawet pomimo tego, że jest fabularną kontynuacją wydarzeń z trybu dla pojedynczego gracza.

Aha 2, i mimo, iż tekst tyczy się części drugiej, ocenę końcową potraktujcie jako ocenę zbiorową dla całej dylogii. Obie te gry zasługują na tę ocenę oddzielnie, ale w zasadzie to można je też traktować jak jedną - Portal dla Portala 2 to coś jak Ground Zeroes dla Phantom Pain (z tym, że Portal nie kosztował ponad sto złotych).

Kiedyś sobie postanowiłem, że jak będę pisał recenzje, to będę je pisał solidnie, szczegółowo i rzetelnie. Pamiętam, jak metaforycznie spadłem ze stołka, kiedy quaz powiedział, że przecież po co dokładnie omawiać mechanikę, skoro można to zrobić zdawkowo.

Cóż, to bardzo przewrotne - jeżeli ktoś czytuje moje teksty (ta, na pewno), to wie, że mój styl pisania coś takiego niejako wyklucza. I nie chodzi mi tu o stylizację (spójrzcie no tylko na sam początek), a o to, że te blogi często (ale nie zawsze - moje pierwsze publikacje powstawały z napracowaniem, co, według mnie, widać) są miniaturami - króciutkie tekściki, które mogłyby być zdecydowanie o wiele bardziej rozbudowane. I powinny. Zwyczajnie czasami chcę coś napisać, ale, paradoksalnie, nie chce mi się pisać. Czy może inaczej - czasami chcę coś wrzucić, a nie chce mi się pisać.

No i co? To też nie będzie zwykła recenzja - jest z większym napracowaniem, ale nie będzie przedstawiać gry w taki sposób, jak robią to recenzje "normalne".

I tak jeszcze mimochodem - mam w pamięci czas, kiedy przedkładałem recenzje pisane nad ich ekwiwalenty w formie wideo. Uzasadnione było to marną jakością łącza. Dzisiaj sprawa prezentuje się zgoła inaczej. Czy to źle? Wideorecenzje pozwalają na większą kreatywność aniżeli pisane odpowiedniki, a zrobienie takiego materiału to wysiłek zdecydowanie większy od napisania recenzji tradycyjnej. Taki recenzent wykonuje cięższą pracę - no chyba, że czyta na głos tekst zwykłej recenzji, a pod to podkłada gameplay. Wtedy bieda.

Porzucając już te dywagacje, rzucę wam kolejny spoiler - tak, na końcu tej recenzji widnieje ocena 10. Ogólnie mam awersję do ocen liczbowych, ale tej jednej tutaj użyję.

W tym roku po raz pierwszy ukończyłem pierwszego Portala. Pokochałem tę grę. Jeny, ona po prostu jest wyśmienita, a jak ktoś uważa inaczej, to się nie zna. Co, pewnie nawet nie masz doktoratu z oceniania gier? Żałosne. 

I żyłem w przeświadczeniu, że Portal 2... nie spodoba mi się. To znaczy, myślałem, że pewnie będzie niezły, ale gorszy od jedynki.

Naprawdę.

Miałem jednakże powody, aby tak sądzić. Wiedziałem, że druga odsłona jest dłuższa od swojej poprzedniczki, którą przecież da się przejść w godzinę. A omawiana produkcja? SIEDEM GODZIN?! Nie za długo? (I tutaj ciekawostka - nie wiem, w ile się przechodzi Portala 2 ponownie. Nie przeszedłem go od początku do końca drugi raz).

A tutaj był fragment, w którym narzekałem na problem upowszednienia gier (wiecie, o co chodzi - coś podobnego do zabicia mema), ale jednak go nie będzie - nie w takiej formie. Napiszę tylko, że nie cierpię, gdy ktoś pisze, dajmy na to, "Alpha Prime <3". Poważnie, jakie to jest denerwujące. Jak afiszować się z sympatią do czegoś, to z klasą. I przesadą. GAME OF THE YEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAR

Przechodząc już całkiem do meritum - gra jest znakomita, okej?

Na początek trochę rzeczy niekoniecznie będących minusami, ale powodujących denerwację - co absolutnie nie oznacza, że są złe. Bywało na przykład, że wchodziłem do pomieszczenia i myślałem sobie "Valve p...rzesadziło", ale koniec końców wszystkie zagadki rozwiązałem. Trudno to uznać za wadę, prawda? To chyba już bardziej nawet plus. Poza tym odrobinę męczył mnie fragment w podziemiach, ale to dlatego, że ja już chciałem wiedzieć, co będzie dalej. I w zasadzie to tyle, jeżeli chodzi o jakieś negatywne emocje związane z tą subskrybcją wynoszącą mnie 5 złotych polskich i 9 groszy również polskich. 

Dwójka różni się od jedynki dużo większym naciskiem na fabułę - w pierwowzorze była ona może nie w tle, ale mniej wyeksponowana aniżeli w sequelu. Poza tym historia różni się od tej prezentowanej w prequelu charakterem - pierwsza gra ewidentnie była po prostu zabawna, bez aspiracji do opowiedzenia czegoś poważnego. Tak, sekwencja z eutanazją kostki to według mnie jest żart - podejrzewam, że według niektórych jest zgoła inaczej. Jest to groteska, ale te poważne tony (jak ukryte pokoje z napisami na ścianach) też w zasadzie są żartem.

I Portal 2 nadal jest grą zabawną, ale jego groteska wypada inaczej - każe się zastanawiać, czy przedstawiona historia jest poważna, czy też nie. Jest to przede wszystkim zasługa końcówki gry. Piosenka na napisach jest co prawda gorsza niż Still Alive, ale wiecie co?

SĄ DWIE PIOSENKI KOŃCOWE!!!!!!!!!!!!!111111111einszweipolizeidreiviergrenadierdasgutmantelohandehochhandehoch

Ta pierwsza daje niezłą zagwozdkę. Może być potraktowana całkiem poważnie, ale może być też potraktowana jako rewelacyjny żart - zupełnie jak eutanazja kostki.

I jasna cholera, jak tak myślę, to to wszystko może być wyśmienicie poprowadzonym żartem... ale czy na pewno? Co grubas miał na myśli?

A powrót, gdy ktoś woła... Sami sprawdźcie.

Nic tu nie piszę o gameplayu, bo i po co. Jest bardzo dobry, to wszystko, co musicie wiedzieć.

Dobre, coś tam napiszę. Wiecie, zagadki, że się strzela portalami i trzeba wymyślić, jak przejść dalej. Odbijanie laserów, żele o różnych właściwościach (odbijający, przyśpieszający i czyniący powierzchnię, na której jest rozlany "portaloaktywną"), zachowanie prędkości i takie tam. Tak jak na początku akapitu - dobre.

A czy takiemu Half-Life'owi 2 wystawiłbym analogiczną ocenę? Nie jestem tego taki pewien. Poważnie, nie jestem pewien, bo jakiej bym nie wystawił, to pewnie bym później stwierdził, że jednak nie jest odpowiednia (rozwiązanie? Pozornie byłoby to niewystawianie oceny w ogóle, ale tutaj ocenę wystawiłem. Czyli byłoby, że jednak gorsza gra? Także tego, stwierdźmy, że ta recenzja to jest wyjątek potwierdzający regułę, OK?). Darzę go sentymentem, a muzykę ma niesamowitą. Jednakże - zakończenie HL2 raczej nie wywołało u mnie jakiegoś wielkiego smutku - raczej pomyślałem sobie "no, świetna gra", ale żeby płakać rzewnie, bo już się skończyła - to nie. Może jedynie było mi odrobinę smutno po ukończeniu drugiego epizodu (aha, Episode One to jakiś żart), ale ukończenie Portala 2... ojojoj. Nie przypominam sobie, aby po zaliczeniu jakiejkolwiek gry było mi TAK przykro, że skończyłem TAKĄ grę, i że lepszej już nie znajdę, nie ma po co grać w inne. 

Nadal król.

Grafiki użyte w tekście pochodzą ze Steama. A ta główna to nie wiem.

aha i szablon recenzji ma ewidentnie zapedy komunistyczne bo zamiast gralem na jest gralismy na polecam ten szablon

Oceń bloga:
1

Atuty

  • wszystko

Wady

Blin

Blin

Gra roku OSIEM LAT Z RZĘDU panie i panowie

10,0

Komentarze (1)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper