Piękny kosmos to nie wszystko

BLOG RECENZJA GRY
648V
Piękny kosmos to nie wszystko
adi2121 | 14.09.2018, 17:48
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Trylogia Mass Effect jest przez wielu graczy uważa za najlepszą grową trylogię wszech czasów. Nic więc dziwnego,że z wypiekami na twarzy czekano na kontynuacje ukochanego uniwersum.Na kolejnego Mass Effecta przyszło graczom czekać aż 5 lat,jednak gdy moment ten w końcu nadszedł zamiast fanfar radości,gracze i recenzenci dość chłodno przyjęli nową grę Bioware. Ale czy Mass Effect: Andromeda jest naprawdę aż tak złą grą?

W zeszłym roku pisząc recenzję Andromedy wystawiłem jej dość wysoką notę 8/10. Dzisiaj z perspektywy czasu uważam, że poprzednia recenzja była trochę zbyt przychylna i mało obiektywna na dość istotne wady tej produkcji. Dlatego chcę jeszcze raz powrócić do Galaktyki Andromedy i nieco bardziej krytycznym okiem ocenić co się udało, a co nie wyszło w najnowszej produkcji studia Bioware.

Fabuła

Fabuła nowego Mass Effecta rozpoczyna się w roku 2185 gdzie w kierunku Andromedy wyruszają cztery arki oraz stacja kosmiczna Nexus. Właściwa akcja gry dzieje się w roku 2819 kiedy po ponad sześciuset latach lotu arka ludzi dociera do Galaktyki Andromedy. Głównym bohaterem lub bohaterką gry jest Scott lub Sara Ryder (ja będę się odnosił do męskiego bohatera, ponieważ to nim grałem). Główny bohater gry jest tzw. pionierem czyli osobą odpowiedzialną za badanie nowych światów pod kątem kolonizacji. A nasz główny bohater będzie miał co robić, bo już na samym starcie wszystko idzie nie tak jak powinno. Nasza arka zderza się z jakimś dziwnym zjawiskiem kosmicznym niewiadomego pochodzenia, nasz "złoty świat" trochę się zmienił przez tak długi lot i obecnie nie nadaje się do zamieszkania, zresztą podobnie jak wszystkie "złote światy", nasza stacja kosmiczna również uległa poważnej awarii, a na jej pokładzie panuje istny chaos, pozostałe arki w ogóle zaginęły, a jak by tego było mało to pierwsza napotkana rasa woli od razu mordować zamiast zadawać pytania. Sama fabuła choć jest dość obfita w różne wątki i ma zdecydowanie swoje mocne momenty oraz zwroty akcji, sam początek oraz końcówka gry są bardzo dobrze zrealizowane, to jako całość fabuła jest niestety przykładem zmarnowanego potencjału. Po pierwsze główny wątek fabularny jest dość krótki. Tak naprawdę prolog, poznanie Nexusa czy lądowanie na pierwszej otwartej planecie, to już jest niemal 1/3 fabuły. Drugim problem głównej historii to jest właśnie ta mnogość wątków, których Andromeda nie wyjaśnia wystarczająco dobrze, albo nie wyjaśnia ich w ogóle. Na samym końcu zostajemy z masą pytań i niedopowiedzeń, zaczętych i niedokończonych wątków oraz z ogólnym wrażeniem obcowania z dziurami fabularnymi. Być może Andromeda była tworzona z myślą jako że będzie to pierwsza część nowej trylogii i wszystkie zaczęte wątki byłyby kontynuowane w następnych częściach, ale patrząc na to jak została odebrana Andromeda przez recenzentów i graczy równie dobrze kolejna część może nigdy nie powstać, a sama Andromeda nie broni się jako jedna i spójna historia.

Kolejnym problemem jest też nie wykorzystanie potencjału jakim jest zupełnie nowa Galaktyka. Sam klimat podróży w nieznane, odkrywania nowych obcych miejsc, flory i fauny jest bardzo dobry i do pewnego stopnia unikalny. Fani kosmosu będą czerpać radość z samego faktu obcowania w nieskończonym kosmosie, który nie jest dość częstym miejscem odwiedzanym w grach wideo. Dlatego też tym bardziej boli fakt, że uczucie tajemnicy i odkrywania nieznanego bardzo szybko zastąpi uczucie deja vu. Twórcą zabrakło tu większej odwagi i fantazji by zrobić z Andromedy np. galaktykę całkowicie dziką, niebezpieczną, momentami urzekającą, a momentami dziwną, niecodzienną i w niektórych miejscach nienadającą się do życia dla człowieka. W efekcie końcowym otrzymujemy sprawdzone rozwiązania, które nie zaskakują niczym, czego można by oczekiwać od Galaktyki znajdującej się niemal 2,5 miliona lat świetnych od Drogi Mlecznej.

http://www.miastogier.pl/baza/Encyklopedia/gry/News/14.02.2018/nws_andromeda_001.jpg

Postacie i dialogi

Postacie to jest kolejny element gry, który wypada bardzo nierówno. Sam główny bohater nie jest zły i można go nawet polubić. Scott potrafił rzucić czasami jakimś fajnym żartem, a i miło oglądało się budujące relacje między bohaterem, a załogą. Również część załogi wypada charyzmatycznie. Miło ogląda się jak zadziorna asari Peebee kłoci się kolejny raz z panią doktor, każda wspólna rozmowa czy potyczka z kroganinem Drackiem to przyjemność sama w sobie, a relacja oparta na poznawaniu siebie nawzajem z Jaalem czyli przedstawicielem nowej rasy Angarów wypada bardzo klimatycznie. Niestety nie każdą postać udało się w charyzmatyczny sposób zaprezentować. Postać Liama i jego luzackie podejście bardziej irytuje niż wywołuje uśmiech, Vetra jest pozbawiona jakiejkolwiek większej osobowości, a wojskowe opowieści Cory bardziej powodują znużenie niż zaciekawienie. Również sam główny Antagonista- Archont, czyli przedstawiciel nowej wrogiej rasy Kettów, również wypada bardzo nijako, głównie przez zbyt mały udział w dziurawej fabule głównej. 

System dialogowy jest klasycznie oparty na znanym modelu kołowym z którego wybieramy interesującą Nas opcję. Każdą wypowiedź możemy nacechować konkretnym ładunkiem emocjonalnym czyli zdecydować czy postać wypowie się profesjonalnie czy zachowa się bardziej w "luzacki" sposób. Problem systemu dialogów jest taki, że czasami ciężko jest wywnioskować co powie główny bohater na podstawie pojedynczego słowa, a w większości wypadków i tak nie ma to zbyt dużego znaczenia, gdyż dialogi nie wpływają znacząco na przebieg rozmowy, a pozwalają jedynie na odpowiednie nacechowanie wypowiedzi. Brakuje tu więcej kluczowych opcji dialogowych, które w znaczący sposób mogłyby zmienić przebieg rozmowy czy nawet powodować konsekwencje w późniejszych etapach rozgrywki. Same dialogi też potrafią być momentami nierówne i sprawiać wrażenie jakby były pisane na kolanie, ale większość jest napisana przyzwoicie, a nawet dobrze zwłaszcza podczas wspólnego podróżowania Nomadem. Warto również wspomnieć o nierównej realizacji dialogów. O ile główne rozmowy są przeprowadzane bardzo dobrze i kamera przeskakuje z jednego bohatera na drugiego, o tyle większości misji pobocznych obserwuje się statyczne ujęcie znad ramienia głównego bohatera, które wygląda dość brzydko i sprawia że konwersacja jest gorzej odbierana.

https://sm.ign.com/ign_pl/video/m/mass-effec/mass-effect-andromeda-launch-trailer_3me8.jpg

Planety i eksploracja

Dobre słowo można natomiast powiedzieć o samym wykonaniu planet oraz kosmosu. Po raz pierwszy w serii "Mass Effect" można obserwować w pełni wymodelowany kosmos. Obserwowanie ogromnej planety, czy czarnych dziur z pokładu Tempesta robi bardzo duże wrażenie i szkoda jedynie, że nie dano Nam samym przemierzać gromady Helejosa co pierwotnie było w planach. Także we wcześniejszych założeniach mieliśmy odwiedzić znacząco więcej planet. W finalnej wersji gry zwiedzimy 6 dużych planet oraz kilka mniejszych lokacji stworzonych pod pojedyncze misje. I tutaj nie sposób odmówić grze uroku. Każda z odwiedzonych planet jest na swój sposób różnorodna, bo i odwiedzimy planetę pustynną, lodową czy nawet dżunglową, a dodatkowo każda planeta posiada własne zagrożenia atmosferyczne itd. Także poruszanie się po nich jest przyjemne głównie za sprawą powracającego łazika z pierwszego "Mass Effecta". Fizyka jazdy jest dość przyjemna, a dodatkowo łazik jest projektowany tak by nie dało się go nigdzie zablokować.

Rozczarowuje natomiast hucznie zapowiadana eksploracja, bo o ile planety wykonane są bardzo dobrze, to już aktywności na nich pozostawiają sporo do życzenia. Każda planeta to takie małe otwarte światy na których mamy dostęp do wielu misji pobocznych, zasobów do zebrania oraz ciekawych miejsc do odwiedzenia, oznaczonych znakiem zapytania. Tak powinno być w praktyce, ale w rzeczywistości te tzw. ciekawe miejsca to w większości placówka bandytów lub porzuconych, gdzie czeka Nas krótka walka, a jedyną nagrodą z tej podróży będzie jedna skrzynka do otworzenia. Widać że Bioware chciało tutaj zrobić coś na wzór "Wiedźmina 3" ale niestety nie wyszło to najlepiej. Zdecydowanie najlepiej z eksploracji wypadają krypty porzuconych. Te stworzone są z większą fantazją i tajemniczością i odwiedzanie ich było przyjemnością samą w sobie. Szkoda jedynie że zanim odwiedzi się kryptę trzeba wykonać szereg nudnych i powtarzalnych zadań, które niestety są chyba największą wadą Andromedy.

http://konsoleigry.pl/51245/mass-effect-andromeda-pl-ps4-bonusy.jpg

Misje poboczne

Zadania poboczne w Andromedzie stanowią chyba niemal 80% całej gry. Zadań pobocznych jest tu tak dużo, że w zakładce dziennik są one podzielone aż na trzy kategorie. Pierwsza kategoria to zadania z działu "Sojusznicy i związki" i są to najbardziej rozbudowane misje poboczne. Znajdziemy w nich zarówno misje lojalnościowe (najlepsze misje poboczne moim zdaniem), jak i bardziej rozbudowane zadania fabularyzowane jak np bunt wśród Kettów. I te zadania są naprawdę niezłe,ponieważ część z nich wypełnia luki w fabule głównej i fajnie budują relacje z naszą załogą. Z tymi misjami mam jedynie jeden problem, ponieważ mam wrażenie, że część z nich powinna znaleźć się i być bardziej rozwinięta w fabule głównej. To znaczy ok. Wiedźmin 3 też niektóre ważne wątki miał w misjach pobocznych, ale misje poboczne w Wiedźminie były na takim samym poziomie jak misje główne, a w Andromedzie nie są i niektóre ważne wątki są ukryte w zadaniu gdzie trzeba zbierać znajdźki i to jeszcze na kilku różnych planetach, a to nie jest dobre rozwiązanie i może wielu graczy zniechęcić. Nie mniej jednak misje z działu "sojusznicy i związki" to najlepsze misje poboczne w Andromedzie.  Drugą kategorią zadań pobocznych są zadania z działu "Zadania w Helejosie" i tutaj poziom zadań jest dość nierówny. Nie brakuje tu też fajnych zróżnicowanych misji jak np walka z trzema biesami na arenie, czy zajęcie się rebelią wśród Krogan, ale w tej kategorii coraz łatwiej natrafić na zadania typu przeskanuj pięć ciał, czy pojedź na miejsce i zabij wszystkich. I ostatnia kategoria to misje z działu "zadania" i to jest najgorszy sort zadań które osobiście polecam zignorować. Jest tu cała masa pierdół i powtarzalnych aktywności typu przeskanuj złom, szukaj ciał zamordowanych kolonistów, szukaj rdzeni porzuconych itd. Naprawdę nie obraziłbym się gdyby takich zadań nie było w ogóle, a dodatkowy czas i pieniądze poszły w stworzenie lepszego i dopracowanego wątku głównego. Koniec końców misje poboczne w Andromedzie wypadają nierówno i nie brakuje tu ciekawych zadań, które niestety da się policzyć na palcach u rąk, a zdecydowana większość pobocznej zawartości nie jest godna uwagi.

https://planetagracza.pl/wp-content/uploads/2016/09/Mass-Effect-Andromeda.jpg

Walka i rozwój postaci

Jedynym elementem który jest praktycznie pozbawiony wad jest model walki. Widać że studio Bioware bardzo długo musiało pracować nad modelem walki i pozytywny jego efekt jest wyczuwalny z rozgrywce. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że gdyby nie model walki Andromeda zebrałaby jeszcze niższe oceny. Moim zdaniem walka jest zrobiona rewelacyjnie. Przede wszystkim jest niezwykle dynamiczna dzięki udostępnionemu przez twórców pakietowi skokowemu. Dzięki niemu możemy wykonywać wysokie skoki, szybkie uniki czy nawet zawisnąć na kilka sekund w powietrzu i ostrzeliwać przeciwnika. Dzięki tej zmianie walka stała się bardzo dynamiczna i mobilna porzucając bardziej klasyczny model strzelania w połączeniu z systemem osłon. Ten też jest obecny tutaj, ale za osłonami chowamy się bardziej w celu zregenerowania tarczy niż prowadzeniu ostrzału z jednego miejsca. Jedyne co boli w modelu walki, to zbyt małe zróżnicowanie przeciwników, przez co sporo walk może wyglądać tak samo. Nie mniej jednak walka to zdecydowanie najlepszy element Andromedy.

Również bardzo dobrze jest zrealizowany model rozwoju postaci. Każda z dostępnych broni oferuje inne statystyki i można dużo kombinować który zestaw uzbrojenia pasuje do naszego stylu rozgrywki. Jeśli chodzi o same umiejętności to postać można rozwijać w trzech kategoriach:  W walce, technologii, lub biotyce. I na prawdę można tu stworzyć postać idealną do naszego stylu grania. Umiejętności do walki na dystans i w zwarciu, gadżety usprawniające walkę, umiejętności poprawiające skradanie się, naprawdę jest w czym wybierać, a jeśli mamy taki kaprys można nawet łączyć umiejętności z trzech kategorii i tworzyć swoje zestawy ulubionych. Do tego dochodzi crafting broni i pancerzy, który byłby też przyzwoicie zrealizowany gdyby nie zbytnie skomplikowanie tego procesu przez nie zawsze czytelny interfejs.

https://images.nvidia.com/geforce-com/international/images/mass-effect-andromeda/mass-effect-andromeda-nvidia-ansel-exclusive-screenshot-001-3840x2160.jpg

Oprawa audiowizualna i technikalia

Mass Effect:Andromeda napędzany jest przez silnik Frostbite dzięki czemu nie trudno zawiesić oka na oprawie graficznej. Planety wykonane są świetnie, na naszym kombinezonie można zauważyć krople deszczu czy brud, Nomad zostawia ładne ślady opon na piasku, a w pełni wymodelowany kosmos robi piorunujące wrażenie. Niektóre tekstury mogłyby być ostrzejsze, a gra ma zdecydowanie za niski zasięg rysowania obiektów przez co trawa i cienie potrafią pojawić się tuż przed graczem. Oczywiście rysą na ładnej oprawie graficznej są też animacje twarzy (choć po patchu 1.10 jest nieco lepiej) co dla wielu graczy jest chyba największą porażką tej gry. I nie da się ukryć, że animacje twarzy to najpiękniejszych nie należą głównie przez zbyt wielkie oczy czy momentami dziwne i nienaturalne zachowania w mimice. Jednak największym minusem animacji twarzy jest praktycznie całkowity brak emocji. Nieważne co by się nie działo na ekranie i jak ważna czy smutna nie byłaby to chwila, postacie wyglądają cały czas tak samo. O ile rok temu pisząc tą recenzje uznałem że to jest błahy problem gry, dzisiaj uważam go jednak za dość znaczący, bo negatywnie wpływa on jakiekolwiek związanie się prezentowanymi postaciami. Jest to niewątpliwie wada techniczna gry, których Andromeda ma niestety zbyt dużo.  Mam wrażenie, że wszystkie łatki skupiły się na poprawieniu animacji twarzy i zupełnie nie naprawiono innych poważnych błędów. Blokujące się postacie w powietrzu, ziemi  i ścianach, raz niebo zamieniło mi się w wodę, do dziś nie mogę  ukończyć jednej misji pobocznej bo postać zniknęła ze świata gry i już nie chce się pojawić itd. Dodatkowo wersja na PS4 jest słabo zoptymalizowana i w wielu sytuacjach potrafi wesoło chrupać do 20 klatek na sekundę. Szczególnie planeta Havarl  jest najgorzej zoptymalizowana podobnie jak swego czasu bagna w Wiedźminie 3.Tam gra przeważnie chodzi w 25-27 klatkach na sekundę ze spadkami chyba do poniżej 20 FPS podczas walki i efektów dymu. Dodatkowo na wielu planetach gra potrafi złapać kliku sekundowe zawieszenie spowodowane doczytywaniem terenu. Niewątpliwie strona techniczna jest największym minusem Andromedy (przynajmniej w wersji na PS4).

Również muzyka wypada dość przeciętnie. Ma swoje momenty, jak np główny utwór w menu czy muzyka podczas przeglądania mapy kosmosu wypada bardzo klimatycznie, ale zdecydowanie ścieżka dźwiękowa jest dość uboga i brakuje jej w wielu miejscach w rozgrywce np podczas jazdy Nomadem.

https://gamingbolt.com/wp-content/uploads/2017/03/Mass-Effect-Andromeda-49.jpg

Podsumowanie

Kończąc ponowne pisanie recenzji "Mass Effect: Andromeda", dalej nie uważam tej gry za słabą. Na pewno nie jest to najlepsza gra w jaką grałem i zdecydowanie za kilka lat nie będę nawet o niej pamiętał. Ale zważywszy, że był to mój jedyny "Mass Effect" w jakiego grałem to dostarczył mi pewną dozę radości i uczucia zwiedzania nowej Galaktyki. Gdyby tylko w grze deweloperzy bardziej dopracowali i rozwinęli wątek główny, zrezygnowaliby z powtarzalnych aktywności i dopracowali grę pod kątem technicznym to otrzymalibyśmy bardzo dobrą grę. A tak niestety mamy produkcję przy której jedni będą się dobrze bawić, a drudzy ją znienawidzą po paru chwilach. Ja od siebie dodaję pół oceny więcej, za klimat kosmosu i dlatego że nie mam porównania do poprzednich odsłon serii, choć w głębi duszy wiem że Andromeda nie zasługuje aż na tyle.

 

 

 

 

Oceń bloga:
0

Atuty

  • Klimat podróży w nieznane
  • Historia ma swoje mocne momenty
  • Część postaci jest charyzmatyczna
  • Różnorodne planety
  • Bardzo dobry model walki
  • Rozwój postaci
  • Oprawa graficzna

Wady

  • Niewykorzystany potencjał, zarówno fabularny jak i nowej Galaktyki
  • Nieciekawa eksploracja
  • Sporo postaci jest nijako napisana
  • Nudne misje poboczne
  • Sporo błędów i słaba optymalizacja
  • Uboga ścieżka dźwiękowa
adi2121

adi2121

Niesamowicie nierówna gra z ogromnym niewykorzystanym potencjałem

7,5

Komentarze (0)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper