Jak zrobiony jest ten model #17: Panzer III Ausf. E skala 1:72
Początek wojny, pierwszy teatr wojenny czyli napaść Niemców na Polskę to smutny i okropny okres. Z drugiej strony pole do popisu dla modelarzy. Wtedy na niebie i ziemi było masę nowego sprzętu. W tym legendarne już Panzery. Oto jeden z nich,
Trzeba przyznać, że polska firma First to Fight dowiozła. Zapodali już masę pojazdów zarówno polskich, jak i niemieckich, biorących udział w Kampanii Wrześniowej. Wspomniane wcześniej Panzery, są chyba tymi najsławniejszymi Czołg średni jakim był PzIII wtedy wystąpił w małej ilości, bo to dopiero początek wojny, ale dał początek swoim większym braciom jak IV czy V i VI czyli Panterze i Tygrysie.
Tak to wyglądało przed złożeniem. Jak widać za dużo części nie ma. Kadłub to tylko wanna i nadwozie z miejscem na trzyczęściową wieżę. Do tego gąsienice w całości. Jedni na to narzekają, inni chwalą, bo znacznie ułatwia montaż. A uwierzcie mi składałem już układ jezdny z poszczególnych ogniw - to jest katorga, a tak mamy już sprawę dużo ułatwioną, trzeba tylko uważać przy malowaniu. Najlepiej to malować osobno przed przyłączeniem do kadłuba.
Podziałka na zdjęciu to 1cm. Niech to da pojęcie o wielkości modelu. Na uwagę zasługują detale - narzędzia, włazy, zawiasy, chropowata blacha.. super :)
Do modelu dołączono kalkomanie. Tak to nie błąd w 39 używano białych krzyży bez obwoluty.

Tutaj instrukcja montażu.
A tak prezentuje się po ukończeniu prac. Nieco pobrudzony washem, ale bardzo przyjemny w odbiorze. Poniżej reszta zdjęć.
Tutaj porównanie z innymi. Po prawej to Panzer II, a dalej FT-17.
Pozdro i do następnego!