Czy będę dobrze wspominał 2025? Podsumowanie i takie tam
Pod względem wydarzeń growych, rok 2025 będziemy pamiętać dość długo i miło wspominać, (a na pewno ja). Pod względem gier i zabawy jaką dostarczył niezaprzeczalnie również. Nie grałem we wszystkie nowości jak leci na premierę, aczkolwiek kilka tytułów obiecujących wziąłem, ponieważ ciężko było się powstrzymać bądź czekać jeszcze dłużej. Były też lekkie zawody, wahania, niespodzianki. Ogólnie rok 2025 będę wspominał dość dobrze, oprócz kilku wyjątkowych sytuacji jak to w życiu bywa. Zapraszam serdecznie do ostatniego bloga w tym roku.

Jak już wspomniałem na wstępie, zagrałem w kilka nowości, ale i też nadrabiałem (nawet więcej) gier z lat poprzednich z tak zwanej kupki wstydu. Plan jest taki, aby naprawdę te gry ukończyć do napisów końcowych i przestać je "chomikować" na dysku. Jeśli ktoś śledził moje wpisy przez ostatnie lata, to zna moje podejście do pucharów, nagród, platyn, calaków. Nie po to głównie gram i nie to jest celem.

I tu muszę się głośno pochwalić (dumnie 🤪) że nie mam żadnego! I lata mi to koło... Ale jeśli takowy kiedyś, czy już niedługo wpadnie naturalnie, bez żadnego kombinowania, sztucznego wydłużania, absurdalnych wyzwań typu - znajdź pińcet firanek kroju podłóżnego w poprzek, falistych do połowy, tylko w opuszczonych domostwach, między 2 a 3 w nocy, tylko z graczem z Mongolii. To uśmiechnę się nawet i podzielę nowiną o jego zdobyciu. Może lekko podskoczę, przybijająć "piotkę" lewym butem do prawego, któż to wie, przecież nasze przeznaczenie nigdzie nie jest zapisane z góry. Ale żeby specjalnie "grindować" poświęcać czas dla jednego pokala, czy o zgrozo wbijać online to nie ma mowy. To nie tak powinno wyglądać. To powinno być oddzielnie. 100% przejścia gry pokazane na profilu gracza, czy to Xboxa, czy PlayStation po zobaczeniu napisów końcowych. Osobno platyna/calak bądź nie. Kto je chce, niech walczy. Powodzenia, jeśli ktoś bardzo lubi.

Co do gier świeżych, jasna sprawa że wielkiemu fanowi spodobał się bardzo DYING LIGHT THE BEAST. Ale żeby nie było odrazu tak miło, z wszelkimi zachwytami, to gra nie jest idealna, ani rewolucyjna. Solidne rzemiosło, świetne mechaniki, ukłon w stronę kochasiów lubujących się w genialnej części pierwszej (czy ja właśnie nazwałem się....) bo część pierwszą to ja uwielbiam i pójdę za nią w łogień panie. Klimat, zaje..fajne tereny, nowe tereny, które mogą równać się z tymi z HARRANU - to jest dopiero rekomendacja. Ale tak jest, i przez to gameplay jest o wiele lepszy niż w części drugiej, która po latach zmian i poprawek jest dziś także godna polecenia. Ponownie świetne ścieżki dźwiękowe w The Beast zachwycają mnie na każdym kroku. Jest humor, adrenalina, ciekawość, smutek i przede wszystkim miodna i wyjątkowa zabawa. Czego chcieć więcej? Chyba tego, aby TECHLAND, pod nowym właścicielem nie poszedł w złym kierunku, bo szkoda byłoby takich gier, jakie dotychczas robili. Liczyłem jeszcze po cichu na jakieś Call Of Juarez nowej generacji, czy na niezapowiedzianą jeszcze grę, nad którą rzekomo jeszcze pracują, o czym pisałem dość dawno w 2022 roku, jeśli dobrze pamiętam.

W końcu załapał CONTROL od Remedy. Po dziwnym i niezrozumiałym początku, czym dalej w "czeluścia biura" tym bardziej byłem zachwycony i zły jednocześnie, iż tak potoczyły się moje początki w tym jedynym w swoim rodzaju tytule. Twisty fabularne, dziwactwa, postacie, przyjemność z walki, fizyka! destrukcja! no i te miejscówki to jedno wielkie WOW. Ja ubóstwiam serial Z ARCHIWUM X, więc nie dziwota. Pokręcone, zachwycające, klimatyczne. Czytanie notatek to jakby kolejna linia fabuły, czytać bo wciąga jak dobra książka. Widziałam gdzieś krytykę, że korytarzowa, małe lokacje. Po pierwsze bardzo dobrze, ile można ciagłe tych open world, i te lokacje wcale nie są takie małe. Po drugie, logiczne że będzie to wszystko tak zrobione i skonstruowane, jeśli akcja dzieje się gdzie się dzieje, tego nie dało się przecież zrobić inaczej. A kto przeszedł "LABIRYNT POPIELNICZKOWY" z dobrym nagłośnieniem, ten nie będzie miał wątpliwości co do mojego zdania. Od kręcenia głową, po szok i niedowierzanie, jak cudowna i niepowtarzalna może być gra wideo, a przede mną jeszcze dodatki.

Jestem teraz po całym pierwszym sezonie serialu FALLOUT od Amazona i jestem pod ogromnym wrażeniem. Jako iż nie tylko gram w gry, ale od wielkiego dzwona nie pogardzę obejrzeniem dobrego serialu czy filmu. Nie wiedziałem czego się dokładnie spodziewać, ot - serial na podstawie gry od BETHESDA, z którymi styczność miałem, lecz nigdy mnie jakoś nie zachwyciły. Po pierwszych chwilach, emocjach, klimatu w tych kryptach, grze aktorskiej i wizji artystycznej jestem z miejsca kupiony i przez to aż mam ochotę wbić się i dać pochłonąć jednej z ostatnich części gier FALLOUT 3, w wersji Xbox 360, czy FALLOUT 4, na nowszą generację. Obejrzałam praktycznie jednym tchem w kilka wieczorów i chcę więcej. Kto widział ostatnią "klatkę" serialu, ten wie gdzie to wszystko zmierza 😉🙃



Próbowałem, próbowałem, kminiłem, trzymałem kciuki, dawałem kilka szans i się udało. FINAL FANTASY 16 w końcu mnie porwał, dał się zrozumieć i zachwycił na tyle, że nie mogłem się oderwać przez kilka pierwszych godzin. Cudowne postacie, piękne przerywniki filmowe, bardzo dobra fabuła, świetny "slasher" ciekawy świat, mapa, zdecydowanie przyjemny gameplay i eksploracja. Gdyby nie kilka zgrzytów technicznych, byłoby naprawdę epicko. Ostatecznie jednak przymykam na to prawe, piwne oko, bo całościowo w mojej opinii widoczki są zapierające dech, jak KEANU REEVES. Szkoda że REBIRTH nie dostał polskiej lokalizacji jak 16-tka, bo szarpałbym również jak azor golonkę, a tak...

Chciałem bardzo, aby gry SOULSLIKE, nie były dla mnie wyzwaniem. Dawałem szansę, podejmowałem próby, lecz niestety odpuszczę i będę omijał gatunek szerokim łukiem. To nie dla mnie i nie mam zamiaru tego ukrywać. Po cięższym dniu, chcę trochę odpocząć i zrelaksować się z przyjemnością, a nie frustracją. Ja wiem, że te gry mają coś w sobie, jest w nich coś głębszego. Dostałem popalić w ELDEN RING I BLACK MYTH WUKONG, więc narazie podziękuję. Ale podziwiam i szanuję na swój sposób graczy, którzy mają w takich szpilach calaki czy platyny. Szkoda że gry te nie są robione z opcją przejścia w slashera, które uwielbiam, a jeszcze prościej, jakbym dostał możliwość wyboru poziomu trudności i każdy wybrałby coś dla siebie. Wiem co tracę, jestem tego świadomy, może kiedyś, kto wie. Wiem też, że BLOODBORNE to szpil niesamowity i dla takich gier ludzie kupują konsole 😔


Jechałem od początku pociągiem HYPE w wygodnym fotelu na miarę PENDOLINO, w pierwszej klasie (a co 😝) o nazwie GHOST OF YOTEI, wysiadłem na premierę. Kupiłem i się nie zawiodłem. I tak - nie jest to najładniejsza, najostrzejsza i najbardziej dopakowana graficznie gra na planecie ziemia (chyba że jest tu ktoś z innej, co? jest tu jakiś Pokemon? 😅) w technicznym znaczeniu tych słów, ale jest najładniejsza, ciesząca oko...wróc - łechcząca oczy w najlepszy możliwy sposób, tak przyjemny, niespotykany, pod względem artystycznym. Coś niesamowitego. Nowy sposób odkrywania mapy, walka, historia, i to coś co każdy wyłapuje na swój własny sposób. Jeśli to złapiesz i poczujesz to nie ma Cię na kilka godzin. Wszystko połączone w to co najlepsze. Czyli wciągający, przyjemny gameplay, urokliwy, wyjątkowy świat, który zachwyca na każdym kroku, odkrywanie każdego milimetra mapy, miejsc, terenów. Bohaterzy, historie, zadania. Nie żałuję ani jednego "MONA" w pełnej cenie.

Przy okazji chciałbym napomnieć, jak wyjątkowa immersja i atmosfera musi być wraz z tym tytułem, jeśli ktoś zdecydował się sprawić sobie konsolę PS5 i controller dedykowany właśnie temu tytułowi. Wiem z pewnego źródła, iż na żywo odczucia i doznania są naprawdę wspaniałe i wyjątkowe. Gracz zrozumie o co chodzi, hejter wystruga nic nieznaczący, krzykliwy komentarz.


W końcu uda mi się zaliczyć po latach HEAVY RAIN, pierwotnie na PLAYSTATION 3, teraz w wersji na PLAYSTATION 4, na PLAYSTATION 5 😁 i powiem, że momentami przecierałem oczy ze zdumienia jak ta gra wygląda i sprawdzałem rok jej premiery/produkcji. Kurde Felek, Sony to jednak miało te exy ponad normę. Trochę się zdziwiłem po pierwszym uruchomieniu, ponieważ cały początkowy główny ekran migotał i nie można było nic wybrać. Jest to błąd znany na forach, więc według instrukcji należy wtedy konsolę wyłączyć i włączyć ponownie, co poskutkowało rozwiązaniem problemu i mam nadzieję że tak zostanie przez dłuższy czas. Co do gry, ma momentami ciężki klimat, ale świetnie się ją chłonie i czerpie z niej. Wspaniała pod pewnymi względami, lubię czasami zagrać w tego typu produkcje, szkoda, że nie ma takich więcej na rynku i że QUANTIC DREAM nie został studiem PLAYSTATION i nie tworzy więcej takich perełek. Wyobraźcie sobie jakie mogłoby to być teraz doświadczenie na najnowszym sprzęcie. O tak, dobrze myślicie, palce lizać. No cóż, pozostaje zatem nadrobić te tytuły, które na rynku już są, a jest ich trochę.


Jako iż nie samymi grami AAA, gracz żyje, są też i gry AA, jak i indyki - zresztą co to za definicja i różnica, gdzie taki tytuł AA potrafi kosztować tyle samo co tytuł z trzema literami A, z tą różnicą, iż pochłania dodatkowo jeszcze raz tyle dolarów na reklamę i wypromowanie go. I co najlepsze wcale nie zawsze taki super, mega lepszy i wspaniały. Indyczki i giereczki AA są jak najbardziej potrzebne, jako odskocznia od tego wszędobylskiego pochłaniania nas przez korpo i macki tej całej wielkiej otoczki słusznych i jedynych ogromnych gier. Trzeba złapać czasami solidny oddech, aby nie dać do końca upaść branży i pokazać, udowodnić że chcemy też mniejszych, ambitnych, nie gorszych szpili. Perełki takie jak: After Us, Röki, Mafia The Old Country, Planet Of Lana, Oxenfree 2, to zaledwie ułamek, garstka tego, co mamy pod warstwą, czasami przesadzonych, przehajpowanych i niedopracowanych -ba - niedokończonych kolosalnych gier AAA. Które -uwaga - po chwili potrafią znudzić, a nawet odrzucić. Dlatego zawsze polecam i proponuję rozmawiać, szukać, pytać, o nietuzinkowe i mniejsze tytuły między sobą, graczami jak i społecznościami. Nalegam wręcz i proszę Was o to. Równowaga musi być.


Jako iż w życiu nie zawsze jest tak fajnie i kolorowo jak w grach i nie jest usłane różami jak to się mówi - siadło mi trochę zdrówko i niestety nie mogę tego zignorować jak czasami nam się to zdarza, gdzie myślimy że nowe witaminki, czy odwiedzenie apteki pomoże. Tu niestety będzie trzeba pomocy profesjonslisty i nadzieji że, wszystko wróci do normalności i da się zrobić i naprawić 🫣🤞także pomimo tego, patrzę pozytywnie w przyszłość i nadchodzący wielkachnymi krokami 2026 rok. Bo jak to mawiał Ś.P Siara - trzeba być silnym, a nie miętkim 💪

Taki pan z białą brodą, zwany MIKOŁAJ, był w tym roku absolutnie wspaniały i kochany. Zastanawiam się nawet, czy sobie zasłużyłem 😊🤪, i czy kiedykolwiek był tak dobry i chojny, lecz nie ma co za długo nad tym gdybać i cieszyć się, czerpać z tego czym gracza Bankai obdarował. To więcej niż mógłbym sobie wymarzyć, co niesamowicie doceniam i nie zapomnę chyba nigdy 🎄✨️🎁



Pierwszy to soundbar BOSE, który jak na swoją wagę, cenę i wielkość, gra niespotykanie dobrze. Jestem pod wrażeniem, ale to BOSE, więc nie mogło być inaczej. W przyszłości chcę jeszcze "dokoptować" dwie satelity i moduł basowy, conajmniej 500-kę, a ile to wszystko wyjdzie nawet nie ma co zaczynać. Można byłoby kupić dobre auto. Taki już niestety urok tej marki więc albo płaczemy i płacimy, albo szukamy innych rozwiązań.

Drugi to funkiel nówka, nieśmigany controller do Xboxa 360, w wersji TOMB RAIDER, reebotu z 2013 roku chyba. Żal mi było go trochę otwierać, ale potrzebowałem na szybko jakiegoś pada. Na żywo wygląda o wiele lepiej i gra się jakoś tak inaczej - pozytywnie 🙂😊

Jeśli chodzi o ostatnie duże pudło na zdjęciu, to telewizor na który dość długo polowałem. A mianowicie Samsung S90F. Jest to model w hierarchii zaraz za najnowszym flagowcem jakim jest S95F od koreańskiego producenta elektroniki. Początkowo wzrok skierowany miałem ku LG G5, ale po "przestudiowaniu" czym jest matryca QD OLED Samsunga, wybrałem właśnie ją. No i cena zrobiła też swoje. Teraz dopiero widzę ile daje porządny odbiornik. Mój starszy CX był fantastyczny, a dokładnie tak myślałem zanim nie zobaczyłem tego cuda. Teraz widzę co to prawdziwe HDR - 800 nitów w porównaniu do 1700 to jest przepaść. Ogólna jasność również. Z początku 65 cali wydawało mi się na ogromną "landarę" i nie byłem do końca przekonany, lecz człek z czasem potrafi się przyzwyczaić i nie wyobrażam sobie dzisiaj mniejszego. Szczególnie kiedy odbiornik robi również za kino w domu, a z dobrym nagłośnieniem można dosłownie odlecieć. Prawie 2 tygodnie zajęło mi też ustawianie najlepszych trybów obrazu i doświadczeń pod konsole obecnej generacji. W pewnym momencie byłem blisko kapitulacji, ale z pomocą internetu i kilku niezawodnych znajomych, wszystko jest już w jak najlepszym porządku i robi piorunujące wrażenie. Polecam w tym budżecie.

Pamięta jeszcze ktoś z zgromadzonych dlaczego kupiłem HANDHELD PC? Pisałem o tym w jednym z blogów. Otóż w moje ręce wpadł akurat LEGION GO, a na nim miałem grać w między innymi w bardzo lubiany przeze mnie EURO TRUCK SIMULATOR 2, TRYLOGIĘ STALKER, CZY GTA 4, z polskimi napisami. A tu okazuje się, że trylogia Stalkera jest na konsolach jako świetne remastery, natywnie pod obecną generację, za chwilę będzie oficjalnie ETS2, a w przyszłości odświeżone GTA 4 po polsku. Dodając do tego, że ciężko oficjalnie kupić "starsze" tytuły na PC, a jeśli coś się uda, to bez problemów się nie obejdzie, zastanawiam się czy to był potrzebny, udany i uzasadniony zakup. Więcej grzebania, ustawiania, kombinowania aniżeli samego grania. Chyba jeszcze nie czas na to. Były komentarze że da się to wszystko jakoś obejść, ogarnąć, ale ja nie mam ochoty się w to bawić i nie mam przede wszystkim czasu. Ma być plug and play, a tu niestety tak nie jest ☹️

Często i gęsto, troszkę zazdroszczę tym graczom, którzy znajdują czas na ogranie tego wszystkiego. Mimo iż uważam, że i tak mam go sporo w porównaniu do osób które znam, to nie jestem w stanie tego ogarnąć choćby nie wiem co. Z tego też powodu, moja "kupa wstydu" jest jak by tę kupę dosłownie słoń nawalił. Ogromna. Mało tego! 😱😢 jest jeszcze "lista życzeń" która jest dłuższa niż lista zakupów na Święta, dla całej 10 osobowej rodziny. No czego tam nie ma. Choć teraz mniej pisząc, a więcej grając jakoś to być powinno, ale tak czy siak, będzie to wyzwanie. Mam nadzieję, że teraz będę już z przyjemnością odhaczał, jakie szpile mam ogarnięte, ukończone.

Cieszę się, że powstaje dużo świetnych blogów od stałych "pióromaniaków" jak i nowych, odważnych, próbujących swoich sił. I jest naprawdę dobrze, świetne wpisy, pomysły tematy. Świetnie i przyjemnie się to czyta, za co ogromne brawa i ukłony . Oby tak dalej, kibicuję osobiście 👏👏👏

Życzę Wam wszystkim aby 2026 był bezstresowy, zdrowy, abyście mieli siły i czasu na granie, nie zabrakło Wam funduszy na hobby jak i życie codzienne. Abyście nie skakali sobie do gardeł, nie zakładali nowych kont codzienne, aby nie kłócić się i udowadniać który kawałek plastiku lepszy. Nie ma tego najlepszego tak naprawdę. Każdy ma coś do zaoferowania, innego, wyjątkowego. Niby do siebie podobne pod pewnymi względami, jednak różniące się od siebie pod innymi. Dlatego warto je mieć w miarę możliwości wszystkie i doświadczyć tego na własnej skórze, a nie tylko z opowieści. Warto. I wtedy zrozumiecie i zobaczycie co moglibyście stracić. PC? Nie mówię nie, ale konsole to inne doznania. Pudełka, dusza, otoczka, atmosfera, społeczność. Grafika to nie wszystko. Konsole zawsze i wszędzie, na zawsze. I gry! Gry również, na tym, gdzie będą dobre i wciągające, gdziekolwiek będzie się w nie dobrze grać. Pozdrawiam serdecznie, i żegnam wszystkich cieplutko. Cześć.